Podsumowanie
Po ubiegłotygodniowej wpadce drużyny Tufi Team – nie pozostawiliśmy na drużynie Mateusza Woźniaka suchej nitki. Powiedzieliśmy, że z taką grą, jaką drużyna obecnie prezentuje – nie ma co nawet marzyć o podium rozgrywek. W poniedziałkowy wieczór, Tufi Team chciało zagrać wreszcie dobre zawody i choć na chwilę, poprawić swoje humory. Zadanie to nie było bynajmniej proste. Już w poprzednim sezonie, Tufi Team miało trudną przeprawę. Ostatecznie mecz, do którego doszło 24 października zakończył się zwycięstwem Tufi, które nastąpiło po podziale punktów. Wracając jednak do poniedziałkowego starcia – te rozpoczęło się dla Tufi w wymarzony sposób. Po bloku kapitana – Mateusza Woźniaka, na tablicy wyników było 6-2. W dalszej części seta, przemeblowanym Zmieszanym udało się zniwelować stratę do jednego oczka (10-11), ale druga część seta, przebiegała pod dyktando ex-pierwszoligowca. Ostatecznie, pierwsza partia zakończyła się wynikiem 21-17. Druga odsłona rywalizacji, rozpoczęła się od….pięciu skutecznych zagrywek Przemysława Koseckiego. Wynik 5-0 nie załamał jednak Zmieszanych, którzy po ataku Jakuba Wałdocha, doprowadzili do wyrównania po 9, a następnie po 15. Końcowy fragment seta, przypominał jednak to co obserwowaliśmy w pierwszej odsłonie. W skrócie – kiedy było trzeba, Tufi zrobiło klasyczny odjazd. Odpowiedzialność za pociągnięcie gry – należała wówczas do lidera Tufi – Piotra Watusa. Ostateczny wynik tej partii to powtórka z pierwszego seta. Ostatni set to już wykonanie egzekucji, na którą umówmy się – zanosiło się od początku spotkania. Nie ma bowiem wątpliwości co do tego, która z drużyn była w poniedziałkowy wieczór lepiej dysponowana. Po jednym z ataków aktywnego Mateusza Michalunio, Tufi objęło prowadzenie 12-5, którego już nie wypuścili i mogli cieszyć się z upragnionego kompletu punktów.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Zmieszani
Tufi Team








