Podsumowanie
Nie wiemy czy przypadkiem nie był to cios, wymierzony z premedytacją prosto na szczękę Redakcji. W zapowiedzi przedmeczowej wskazaliśmy na to, że drużyna Zmieszanych najlepsze fragmenty w spotkaniach z faworyzowanymi rywalami miała w pierwszym secie. Cóż, po pierwszym secie można było z przerażeniem spoglądać na to, co będzie działo się dalej. Jeśli słowa z zapowiedzi by się potwierdziły to drużynę Zmieszanych czekałaby chyba najbardziej dotkliwa porażka w historii występów w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Drużyna Radosława Koniecznego przez cały czas kontrolowała przebieg pierwszego seta. W tej partii gracze w granatowych koszulkach pozwolili swoim rywalom na zdobycie zaledwie siedmiu punktów. Druga partia, o dziwo, zaczęła się od prowadzenia Zmieszanych (6-2). Po przespanym początku ruszyła maszyna i po chwili Piękni i Młodzi prowadzili już (10-7). Mimo to, drużyna Edyty Woźny pokazała prawdziwe serducho i zdołali doprowadzić do stanu (11-13). Wola walki to jedno, a umiejętności drugie. Nie ma się co oszukiwać, te były po stronie PiM, dzięki czemu po serii punktów drużyna ta wygrała 21-13. Trzeci set przypominał bardziej pierwszą niż drugą partię. Piękni i Młodzi już na początku wypracowali sobie solidną zaliczkę i kwestia wygranej seta była formalnością. Spotkanie ze Zmieszanymi było dziesiątym zwycięstwem z rzędu w stosunku 3-0. Sytuacja ta jest absolutnie bezprecedensowa.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Zmieszani
Merkury








