Podsumowanie
Po zmianach, które zaszły w ostatnim czasie w Zmieszanych zastanawialiśmy się jak będzie wyglądała drużyna podczas ‘nowego rozdania’. Mimo, że finalnie team Edyty Woźny przegrał spotkanie to trzeba przyznać, że zaprezentował się naprawdę nieźle i był bardzo bliski zwycięstwa o czym za chwilę. Pierwszy set rywalizacji to przewaga widoczna gołym okiem. Nie mówimy tu wyłącznie o samych punktach. Te są bowiem wypadkową tego co dzieje się na parkiecie. Wyższa kultura gry. Mniej błędów. Organizacja na wysokim poziomie. To co w dużej mierze przyczyniło się do wygranej do 14 to bardzo dobre wybloki oraz obrony. W skrócie – MiszMaszowi trudno było się przebić. Zdecydowanie lepiej, gracze Michała Grymuzy prezentowali się w drugim secie. Ten od samego początku był bardzo wyrównany i emocjonujący. Rozumiemy emocję, ale w końcówce seta Zmieszani odpalili się jednak zbyt mocno i tego typu obrazków nie chcielibyśmy jednak oglądać. Konsekwencją sytuacji o której piszemy była czerwona kartka dla libero drużyny i… kto wie czy nie porażka w drugim secie. Ostatnia odsłona to prowadzenie Zmieszanych 16-13. Po chwili kilka skutecznych ataków posłali Mykola Pocheniuk oraz Dmytro Moroziuk, a te sprawiły, że ‘Błękitni’ doprowadzili do wyrównania po 19. Końcówka to wyrównana walka punkt za punkt, która skończyła się happy-endem dla MiszMaszu.
Ładowanie wyników...
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Zmieszani
MiszMasz








