Podsumowanie
W związku z faktem, że mecz pomiędzy DNV GL S*M*A*S*H a Range Soft VT się nie odbył to mecz pomiędzy Zmieszanymi i Nielotami był jedynym wydarzeniem drugoligowym w poniedziałkowej serii gier. I to nie byle jakim! Było to spotkanie drużyn znajdujących się w górnych partiach tabeli. To, jak zaprezentowali się Zmieszani z innym faworytem do awansu – ekipą Dream Volley było wskazówką, że ‘tanio skóry nie sprzedadzą’. Rzeczywiście, już początek meczu pokazał, że Nieloty muszą wznieść się na wyżyny, aby wygrać to spotkanie. W pierwszym secie to Zmieszani dość niespodziewanie przejęli inicjatywę. To, co kulało po stronie drużyny BES-BLUM to w szczególności przyjęcie. Liczba asów serwisowych może tego nie pokazuje, ale ile nabiegał się w pierwszym secie Michał Falkiewicz wie chyba tylko on. Pierwszy set to była rzeź. Wynik tego naprawdę nie odzwierciedla. W trakcie tej partii różnica punktowa była już naprawdę wysoka (14-5 czy 19-10). Ostatecznie, drużyna Mateusza Bone pod koniec seta podreperowała trochę swój dorobek, ale nie zmienia to faktu, że w pierwszym secie byli zaledwie tłem dla świetnie dysponowanych graczy Edyty Woźny. To, co wydarzyło się w drugim secie, mając wciąż na uwadze tego pierwszego – wymyka się spoza jakichkolwiek, nawet najbardziej parszywych norm ludzkich wyobrażeń. Co tu dużo mówić, w secie tym nie znaleźliśmy nawet pół elementu, w którym Zmieszani byliby lepsi od swoich rywali. Zagrywka, rozegranie, przyjęcie, wykończenie. Komplet. Masakracja. Trzeci set był z kolei najbardziej wyrównany w meczu. Do momentu, kiedy na tablicy pojawił się wynik 16-16 byliśmy przygotowani na emocjonującą końcówkę. Niestety (dla widowiska) punkty zdobywała już tylko jedna drużyna i siódma wygrana Nielotów w sezonie Jesień’20 stała się faktem.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Zmieszani
Niepoloty








