21:00· 10 MAR, 2025
BOISKO #3
Podsumowanie
Challengersi byli dla Złomowca jak cierń w oku. Wszystko za sprawą poprzedniego sezonu, w którym team Wojciecha Lewińskiego zbił rywali, zdobywając przy tym komplet punktów. Niestety dla Challengers, ich ówczesny trumf był przez sporą część społeczności SL3 deprecjonowany. Chodziło o to, że część ludzi poddawało w wątpliwość zaangażowanie Złomowca. W związku z tym – o mobilizację w obu szeregach nie było zbyt trudno. Zdecydowanie lepiej poniedziałkową partię rozpoczęli gracze w niebiesko-różowych strojach. Choć na półmetku pierwszego seta było po 9, to w dalszej części ‘Złomki’ popełnili cztery błędy z rzędu, po których jedenasta siła poprzedniego objęła prowadzenie 14-9. W dalszej części po dwóch punktach Bartka Dzierzęckiego, Challengersi objęli prowadzenie 18-12 i po chwili cieszyli się z pierwszego punktu w meczu (21-13). Środkowa odsłona to zwrot akcji. Zaczęło się identycznie jak w pierwszej partii. Po wyrównanym początku, na tablicy wyników mieliśmy remis po 9. Po kilku punktach środkowego – Mateusza Węgrzynowskiego, Złomowiec objął prowadzenie 14-10. Po chwili dwa punkty zdobył Krzysztof Kopernik i wygrana środkowego seta była już formalnością (17-11 – 21-14). O zwycięstwie w meczu musiał zadecydować trzeci set, który był najbardziej wyrównaną partią (14-14). Końcowa faza seta to Mariusz Kuczko show. Warto zaznaczyć tu, że wspomniany gracz niemal pobił swój rekord (jednocześnie rekord ligi) liczby zdobytych punktów w meczu. 16 września zdobył ich 27, natomiast ze Złomowcem – 25. Po kilku atakach wspomnianego gracze, Challengers objęli prowadzenie 20-16. Choć Złomowiec podjął jeszcze rękawice, to ostatecznie dwa punkty trafiły na konta teamu Wojciecha Lewińskiego.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Złomowiec Gdańsk
Challengers








