21:35· 2 WRZ, 2021
BOISKO #1
Podsumowanie
Stało się dokładnie to, o czym pisaliśmy w zapowiedzi. Wtorkowe spotkania ZCP oraz Prometheusa były ledwie preludium do tego, co wydarzyło się w czwartkowy wieczór. Wiedzieliśmy, że faworytem będzie ekipa Przemysława Wawera – ZCP, natomiast byliśmy przekonani, że drużyna Mykoli Pocheniuka postawi rywalom zdecydowanie bardziej wymagające warunki. Początek meczu rozpoczął się od walki punkt za punkt. Po ataku środkowego – Danylo Ignatenko drużyna z Ukrainy objęła prowadzenie (9-6), które utrzymywała do końcówki seta. Przegrywając 18-19 Volley Gdańsk odpalił tzw. ‘beast mode’ i po akcjach Konrada Gregorowicza, Daniela Koski oraz Mikołaja Lange zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Trzeba jednak przyznać, że pierwszy set był kapitalnym widowiskiem, którego życzylibyśmy sobie oglądać w drugiej lidze co mecz. Drugi set nie obfitował niestety już w takie emocje. Na początku tej partii Prometheus borykało się z problemami z przyjęciem, co sprawiło, że ZCP wyszło na prowadzenie 3-0. Z czasem gra się wyrównała (9-9), ale po bloku Dawida Glanera (12-9) Volley uzyskał znaczną przewagę, która sprawiła, że finalnie zakończyli seta z dziewięciopunktową przewagą. Ostatni rozdział rywalizacji znowu był niezwykle interesujący. Od początku seta trwała zażarta walka punkt za punkt, która doprowadziła nas do stanu (17-17). W końcówce sprawy w swoje ręce wziął niezawodny Przemek Wawer, który zdobył dwa oczka i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Finalnie Volley wygrało tę partię do 17, ale był to mecz, po którym z pewnością stwierdzili, że w drugiej lidze może być niekiedy ciekawie. A Prometheus? Po raz kolejny pokazali moc i charakter. Przed nimi z pewnością wiele pięknych chwil i zwycięstw w SL3.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
ZCP Volley Gdańsk
PROMETHEUS








