20:00· 5 MAJ, 2026
BOISKO #1
Podsumowanie
W ostatnim czasie zwracaliśmy uwagę na to, że ekipa Wolves Volley może na finiszu rozgrywek włączyć się jeszcze w walkę o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. O ile na zajęcie jednego z dwóch pierwszych miejsc nie było mowy, to włączenie się do walki o trzecią lokatę, która otwierałaby furtkę do meczu o prawo gry w drugiej lidze, było jak najbardziej możliwe. Aby tak się jednak stało, zespół ‘Wilków’ musiał liczyć na dwie rzeczy. Pierwszą z nich – że Dream Volley ogra Challengersów (tu był komplet punktów, więc wymarzony scenariusz dla Watahy). Był też drugi czynnik, który jak się okazało, był znacznie trudniejszy. Mianowicie – samemu trzeba było wygrać mecz z Krakenem, co okazało się barierą nie do przeskoczenia. Już początek spotkania pokazał, że nie będzie to łatwe starcie dla ‘Watahy’. Na początku to Kraken wyglądał lepiej i po punktach Dmytro Hurtovyia oraz Jakuba Wałdocha wysunęli się oni na prowadzenie 14-9. Z czasem w meczu odblokował się jednak Tomasz Głębocki, po którego atakach Wolves Volley doprowadzili do wyrównania po 18, a następnie – cieszyli się z pierwszego punktu (21-19). Środkowa partia była jednak z ich perspektywy ogromnym zawodem. Choć do połowy seta oglądaliśmy wyrównaną grę (11-11), to po kilku atakach powracającego do wielkiej formy Volodymyra Krolenki, Kraken wysunął się z czasem na prowadzenie 17-12, które po chwili zapewniło im wyrównanie stanu rywalizacji (21-16). Ostatni set był jednocześnie tym najciekawszym. Kiedy dwoma punktami z rzędu popisał się Tomasz Głębocki, wydawało się, że szala zwycięstwa przechyli się finalnie na korzyść ‘Wilków’ (16-14). Z czasem duet Dmytro Hurtovyi oraz Volodymyr Krolenko okazał się nie do zatrzymania i po atakach skrzydłowych Kraken wysunął się na prowadzenie 20-19, a po chwili zdołał postawić kropkę nad i, wygrywając do 21.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Wolves Volley
Kraken








