20:00· 6 PAŹ, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
Choć ‘na papierze’ faworytem meczu byli gracze Krakena, nie mieliśmy poczucia, że zdołają wygrać na 100%. Nie dość, że w obecnej kampanii team Jurija Charczuka grał ‘w kratkę’, to na dodatek ich rywale przystępowali do meczu po serii czterech zwycięstw z rzędu. Początek spotkania to bardzo wyrównana gra, która doprowadziła do stanu 14-14. Jako pierwsi na prowadzenie wysunęli się gracze Wolves Volley, którzy po punktach Michała Łubińskiego oraz Tomasza Głębockiego prowadzili dwoma oczkami (16-14). Choć wydawało się, że ‘Wataha’ pójdzie za ciosem, tercet Hurtovyi–Krolenko–Trushyn miał nieco inny plan. Po kilku punktach wspomnianych graczy oraz trzech błędach z rzędu Wolves Volley, z pierwszego punktu w meczu cieszyli się zawodnicy Jurija Charczuka (21-18). Środkowa odsłona to absolutnie jednostronne widowisko – już w pierwszej części ‘czerwono-czarni’ wypracowali sobie czteropunktową zaliczkę (10-6), która w ostatecznym rozrachunku wyniosła aż dziewięć oczek (21-12). Ostatni set rywalizacji przyniósł nieoczekiwany zwrot akcji. Po dobrej grze całego zespołu oraz asie serwisowym Tomasza Głębockiego Wolves Volley wysunęli się na prowadzenie 5-1. Z czasem Kraken zdołał się ‘odkręcić’, a w drugiej części seta wszystko wskazywało na komplet punktów. Niestety dla nich, mimo prowadzenia 17-15, nie udało się postawić kropki nad ‘i’. Po punktach Michała Łubińskiego oraz Szymona Merskiego ‘Wataha’ odwróciła niekorzystną dla siebie sytuację i wygrała ostatniego seta do 18.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Wolves Volley
Kraken








