21:30· 28 WRZ, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Challengersi nie zawodzą. Szóste spotkanie, szósta wygrana, siedemnaście na osiemnaście możliwych do zdobycia punktów. Choć do zakończenia sezonu Jesień'26 jeszcze długa i wyboista droga, to trzeba być ślepcem, aby nie widzieć, że w drużynie Wojciecha Lewińskiego dzieje się dużo dobrego. Nie trzeba daleko szukać. Porównajmy, jak wczoraj Challengersi wypadli na tle drużyny, z którą na dystansie trzynastu spotkań poprzedniego sezonu byli gorsi. Wczoraj oglądaliśmy demolkę i pełną dominację drużyny w niebiesko-różowych strojach. Już chwilę po pierwszym gwizdku sędziego zespół Wolves Volley popełnił sporo błędów, co w połączeniu z kilkoma składnymi akcjami rywali, dało Challengersom prowadzenie 10-5. W dalszej części seta zespół 'Wilków' nie był w stanie istotnie skrócić dystansu dzielącego ich od rywali i finalnie przegrali tę partię do 14. Drugą część lepiej rozpoczęli gracze Wolves Volley - głównie za sprawą swojego najlepszego gracza w poniedziałkowy wieczór - Łukasza Fąka (4-2). Z czasem Challengersi zakasali rękawy i chwilę po półmetku seta zdominowali rywala, wychodząc na prowadzenie 15-8. Wzięty wówczas czas przez 'Watahę' na niewiele się zdał. O odrobieniu strat nie mogło być już mowy (21-16). Finałowa partia była zdecydowanie najciekawszą i najbardziej wyrównaną częścią meczu. Do stanu po 14 nie mieliśmy pojęcia, w którą to stronę pójdzie. W krótkim odstępie czasu, zespół 'Wilków' popełnił jednak trzy kosztowne błędy - dwa z zagrywki oraz jeden z akcji, po których Challengrsi objęli prowadzenie 18-15 i po chwili cieszyli się z kolejnej wygranej za pełną pulę - brawo!
Ładowanie wyników...
















