20:00· 29 KWI, 2026
BOISKO #1
Podsumowanie
Ok – wszystko już jasne. Złomowiec Gdańsk nie zapewni sobie bezpośredniego utrzymania w drugiej lidze. Jest to niesamowite, ale na dziś – takie są po prostu realia ligi. Nie ma co dłużej żyć przeszłością – teraz trzeba skupić się na ostatnich meczach sezonu i zrobić wszystko, by na ostatniej prostej nie zostać wyprzedzonym przez Handluwę, z którą to drużyną Złomowiec rozegra jeszcze bezpośrednie spotkanie. Co ciekawe, do wczorajszego spotkania gracze w miedzianych strojach mogli się jeszcze łudzić. Gdyby zdołali wygrać z Volleyem, a inne wyniki poukładałyby się po ich myśli… ok, dosyć tego. Temat był przyklepany już dawno temu, a środowe starcie to tylko potwierdziło. Już na początku spotkania gracze w żółtych strojach udowodnili, że fotel lidera drugiej ligi nie jest dziełem przypadku. Na półmetku premierowej odsłony mieliśmy bowiem wynik 10-6 i patrząc na to jak radziły sobie obie drużyny – było jasne, że wygrana seta jest już tylko formalnością (21-14). Środkowa odsłona zwiastowała dużo ciekawszą grę. Do połowy seta Złomowiec nie odpuszczał i prowadził z faworyzowanym rywalem wyrównaną grę (10-10). Z czasem trzykrotni Mistrzowie Inter Marine SL3 wrzucili drugi bieg i w konsekwencji zdołali odjechać swoim rywalom, a następnie cieszyć się z wygranej do 16. O ile w dwóch pierwszych setach Złomowiec nie miał podjazdu do rywala, to nie wiemy nawet co napisać o wydarzeniach z finałowej partii. Po dwóch blokach Illi Yenoshyna z rzędu Volley wysunął się na prowadzenie 11-5 i był to tak naprawdę koniec meczu. Dzięki wygranej za komplet punktów sytuacja żółto-czarnych w kontekście awansu jest już niemal przesądzona. Tego nie da się po prostu zepsuć. Inną kwestią pozostaje temat mistrzostwa, choć i tu mamy pewne podejrzenia. W naszym odczuciu – można już mrozić szampany.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Volley Gdańsk
Złomowiec Gdańsk








