21:00· 30 CZE, 2020
BOISKO #3
Podsumowanie
Nie będziemy owijać w bawełnę. Tego wyniku najzwyczajniej w świecie można było się spodziewać. W ostatnim czasie drużyna Volley Gdańsk zdaje się mieć patent na drużynę Straży Pożarnej. Nie mówimy tu tylko o wygranych, bo Volley jak do tej pory wygrywał zawsze (nie tylko ze Strażą), ale raczej o stylu w którym tego dokonywał. Mecz z pierwszej rundy to był łomot, który ‘Żółto-czarni’ sprawili swoim rywalom. Sytuacja przypomina nam trochę historię z dzieciństwa, gdy osiedlowy osiłek prał inne dzieciaki za każdym razem kiedy wyściubiły nosa ze swoich mieszkań. Przenosząc to na grunt SL3, w rolę watażki wcieliła się ostatnio drużyna Volley, której z czasem wyrósł poważny kandydat, mogący im poważnie zagrozić. Już w zapowiedzi przedmeczowej pisaliśmy o tym, że podobne spotkanie jak to z pierwszej rundy nie ma prawa się wydarzyć. Miejska legenda głosi, że kilkanaście lat temu na maturze w starym systemie (gdzie trzeba było pisać kilkustronicowe wypracowania) na temat czym jest dla Ciebie odwaga jeden z maturzystów oddał arkusz na którym zamiast wypracowania znajdowało się jedno zdanie. Tym zdaniem było – ‘to właśnie jest dla mnie odwaga’, czym oczywiście wzbudził zachwyt a ludzie w ZTM bili mu nieustannie brawo przez kilka przystanków. Gdyby Redakcja miała napisać podsumowanie meczu Volley ze Strażą w kilku wyrazach, napisalibyśmy: ‘Cudu nie było. Wstydu również’. Tak naprawdę w tych pięciu słowach zostało zawarte wszystko, co otrzymaliśmy w spotkaniu. Faworyt, który musiał wygrać 3-0, aby gonić nową siłę na dzielni – Omidę, zrobił to. Najciekawszą partią była ta ostatnia, w której przez długi fragment Strażacy prowadzili i wydawało się, że może dojść do podziału punktów. Pod koniec seta, Daniel Koska zrobił swoje zagrywką po przekątnej. Mimo, że Redakcja ma całkiem niezłą pamięć to nie jest w stanie zliczyć, ile już razy przerabialiśmy podobny scenariusz. Straż naprawdę nie zagrała złego spotkania, ale wiecie jak to jest. Golf jadący na piątce i tak zostanie ‘łyknięty’ przez Lamborghini, które jedzie na trójce. Ostatecznie seta, jak i całe spotkanie wygrała drużyna Volley Gdańsk. Strażacy bez wątpienia bardzo żałują, że mecz potoczył się tak, a nie inaczej. Z drugiej strony wiadomym było, że o punkty z Volley nie będzie zbyt prosto.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Volley Gdańsk
Straż Pożarna Gdańsk








