21:00· 31 MAJ, 2021
BOISKO #2
Podsumowanie
Zastanawialiśmy się, w jakiej formie zobaczymy obie drużyny w inauguracyjnym meczu. Oba zespoły miały bowiem coś do udowodnienia. Volley Gdańsk bardzo chciałby wrócić na mistrzowski tron, natomiast Speednet chciałby udowodnić, że parafrazując byłą premier – pierwsza liga im się po prostu należała. W zapowiedzi przedmeczowej pisaliśmy o tym, że to Volley Gdańsk będzie faworytem. Taki typ, patrząc na historię występów, nie mógł nikogo dziwić. Gdy przed meczem dowiedzieliśmy się, że w szeregach ‘Różowych’ zabraknie dwóch zawodników stanowiących o sile drużyny (libero – Adrian Płotka oraz środkowy Grzegorz Gnatek). Skoro jesteśmy przy środkowych to w Speednecie, przy stosunkowo wąskiej kadrze, mamy obecnie aż… czterech środkowych. Poza wspomnianym Grzegorzem Gnatkiem w zespole mamy Tomasza Nurzyńskiego, Bartłomieja Domareckiego czy Marcina Bartosika. Tego ostatniego zobaczyliśmy na przyjęciu, podobnie zresztą jak nominalnego atakującego – Kacpra Iwaniuka. Taki miszmasz może i by przeszedł, ale nie z Volley Gdańsk, które w pierwszym i trzecim secie nie miało dla swoich rywali litości. Pierwsza partia wygrana do 12, trzecia do 11. Tak naprawdę, nieco ciekawiej było w drugiej odsłonie, ale będąc szczerym, jest to narracja naciągana bardziej niż twarze celebrytek. To, co istotne z punktu widzenia drużyny Volley Gdańsk to wygrana za komplet punktów. Jak doskonale pamiętamy z poprzednich sezonów – sztuka ta nie zawsze im się udawała.
Ładowanie wyników...
ATAKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Volley Gdańsk
Speednet








