Podsumowanie
Jak zauważono w ostatnim ‘tygodniku kibica’, po raz ostatni kiedy w zapowiedzi napisaliśmy tekst ‘od miasta do miasta, po mistrzostwo i basta’ – faworyt wówczas zawiódł, przegrał mecz i jak możecie się domyślić – awansu również nie było. Prawdę mówiąc, po tym jak ‘Hurtownicy’ bez większego problemu wygrali pierwszą partię do 15, to w środkowym secie – w ich grze coś się ewidentnie zacięło. Już w pierwszej części środkowego seta faworyzowany Eko-Hurt zanotował spory przestój, a tego rywale nie mogli nie wykorzystać. Po skutecznym bloku Damiana Kolki, po którym wspomniany gracz doznał kontuzji palca, VB wysunął się na prowadzenie 11-8. Z czasem z perspektywy Eko-Hurtu było już coraz gorzej. Team zaczął popełniać koszmarne błędy, tak jak wówczas, gdy przebijali palcami piłkę prosto w siatkę. Swoje dołożyli oczywiście również gracze z Sulmina, którzy wskoczyli na wysoki poziom i finalnie wygrali tę odsłonę do 13. To właśnie w tym momencie przeszło nam przez myśl, czy Eko-Hurt nie przegra przypadkiem pierwszego spotkania w sezonie. Trzeci set rywalizacji to jednak świetny start drużyny Pawła Dawczaka. Już w początkowej fazie seta gracze z Sulmina musieli wykorzystać dwa przysługujące im ‘czasy’. To, jak się po chwili okazało, nic im nie dało. Po świetnej zagrywce Konrada Gawrewicza oraz atakach Pawła Dawczaka Eko-Hurt cieszył się z wygranej do 12, a całego meczu 2-1. Niestety z ich perspektywy nie udało im się zrównać liczbą punktów z liderem – Volleyem Gdańsk.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
VB Sulmin
EKO-HURT








