Podsumowanie
Piszemy i mówimy o tym od dawna, ale mimo to – Szach-Mat wciąż ma matematyczne szanse na to, by się utrzymać. To, co podtrzymuje aktualnie ‘Szachistów’ przy pierwszoligowym życiu, to fakt, że nawet jeśli przegrywają oni mecze, to najczęściej zdobywają w nich po jednym punkcie. Podobny casus mamy w przypadku trzecioligowego MiszMaszu, który wygrał zaledwie dwa z jedenastu rozegranych spotkań, a nie znajduje się na miejscu bezpośredniego spadku. Początek spotkania rozpoczął się wyraźnie lepiej dla ‘Tuffików’, którzy po punkcie Pawła Szafrana wysunęli się na prowadzenie 10-7. Z czasem, mimo prowadzenia 17-14, dali oni sobie wydrzeć zwycięstwo z rąk 22-20. Końcówka pierwszego seta dawała nadzieje Szach-Matowi na ‘punkt zwrotny’ w sezonie Wiosna’26. Niestety dla nich – nie udało się po wygranej z Merkurym, nie udało się również wczoraj wieczorem. Już na półmetku seta gracze Tufi Team wysunęli się na prowadzenie 11-6. Z czasem przewaga drużyny Pawła Szafrana zaczęła jednak topnieć i kiedy pod koniec ‘Szachiści’ objęli prowadzenie 18-17, wydawało się, że końcówka podobnie jak w pierwszym secie będzie należała do nich. Po bardzo ważnych punktach Mateusza Osieckiego oraz błędach ‘Szachistów’ faworyzowana ekipa zdołała wygrać tę partię do 19 i tym samym doprowadzić do wyrównania w setach. Ostatnia odsłona to najmniej wyrównany set w meczu. Chwilę po półmetku seta po ważnych punktach Karola Sitkowskiego oraz Rafała Deptuły Tufi wysunęli się na prowadzenie 15-11, a po chwili cieszyli się z drugiego punktu w meczu. No właśnie. Pytanie tylko, czy to jednak aby nie zbyt mało?
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
Tufi Team
Szach-Mat








