Podsumowanie
Po środowej przegranej z Volley Surprise, drużynę Niepoloty w czwartkowy wieczór czekał dużo trudniejszy rywal. Co do tego nie miał wątpliwości chyba nikt o zdrowych zmysłach. Redakcja oraz Eksperci byli bezlitośni dla drużyny Mateusza Bone. Miało być 3-0 no i było. Czy Niepoloty choć przez moment zagroziły swoim rywalom? No raczej niekoniecznie. Początek rywalizacji to problemy z przyjęciem ‘Pingwinów’, po którym Tufi objęło prowadzenie 9-6. W dalszej części seta, Tufi Team imponowało swoją grą w bloku, przez który nie szło się przebić. Efekt? 20-11 pod koniec seta. Wynik na tablicy sprawił, że Tufi spuściło nogę z pedału gazu, dzięki czemu Niepoloty zdobyły w końcówce kilka punktów. Drugi set to z kolei doskonała gra w obronie ‘Tuffików’, po której objęli oni prowadzenie 8-5. W dalszej części seta, ‘Pingwiny’ zdołały doprowadzić do wyrównania po 11, ale prawdę mówiąc to było wszystko na co było ich stać. O ile pierwsze dwie odsłony w jakiś sposób broniły się przed tym by ludzie wyłączyli transmisję live, tak trzecia partia rozwiała wszelkie wątpliwości. W secie tym grała bowiem jedna drużyna i prawdę mówiąc, emocji było tam jak na lekarstwo. Przyczynę tak dużej różnicy punktowej upatrujemy w tym, że Niepoloty całkowicie zacięły się w ataku, czego nie można rzecz jasna powiedzieć o Tufi Team.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
Tufi Team
Niepoloty








