Podsumowanie
Po dwóch koszmarnych wynikach w obozie Tufi Team zdano sobie sprawę, że czas najwyższy podkręcić tempo. Wobec dobrej formy rywali w walce o awans, margines błędu stał się już na tyle mały, że potencjalna strata punktów z przeżywającą ogromny kryzys DHP Oliwą, byłaby odebrana jako sportowa katastrofa. Od samego początku faworyt wrzucił jednak swoich rywali na taki młyn, że ci nie do końca wiedzieli co się dzieję (10-2). Tak olbrzymia przewaga biorąc pod uwagę klasę obu drużyn była po prostu nie do odrobienia (21-9). Czy zespół z najstarszej dzielnicy Gdańska wyciągnął po premierowej partii jakiekolwiek wnioski? Cóż - no jasne, że nie. Na początku drugiego seta przegrywali bowiem już...1-10. Owszem, finalny wynik był nieco lepszy niż w premierowej odsłonie, ale no kurczę - chyba nie tak, to miało wyglądać co? Namiastkę dobrej gry Oliwy widzieliśmy w trzecim secie. Do mniej więcej połowy partii, obie drużyny miały po 9 punktów, a Oliwa wyglądała w tym fragmencie naprawdę nieźle. To z ich perspektywy było jednak zbyt piękne, aby trwało tak długo. Dalsza część seta to przewaga faworyta, który wygrał partię do 14, a cały mecz 3-0.
Ładowanie wyników...















