21:00· 6 MAR, 2025
BOISKO #3
Podsumowanie
Po tryumfie z początku obecnego tygodnia, Tufi Team przystępowało do drugiego spotkania w sezonie Wiosna’25. W zapowiedziach przedmeczowych przypomnieliśmy mecz, o którym Challengers chcieli jak najszybciej zapomnieć. Mowa o bezpośrednim spotkaniu obu ekip z poprzedniego sezonu. We wspomnianej zapowiedzi zastanawialiśmy się czy aby przypadkiem nie było to najgorsze spotkanie teamu Wojciecha Lewińskiego w historii swoich występów w SL3. Pamiętając o tamtym meczu oraz o dobrej formie ‘Tuffików’ w pierwszym meczu sezonu skleiliśmy narrację, że Challengersi im po prostu leżą i w czwartek będzie drugi komplet punktów. Do pewnego momentu plan się nawet układał. Choć nie było tak łatwo jak na jesień, to Tufi Team wygrało pierwszego seta do 18. W drugim poszło im nawet lepiej i tym razem rywal zdobył 17 oczek. W trzecim zaczęło się kapitalnie. Po kilku wymianach gracze Tufi Team prowadzili 7-2 i wówczas NIKT nie spodziewał się co za chwilę się wydarzy. A dla Tufi Team wydarzyła się katastrofa. Sorry – nie boimy się tego powiedzieć, ale dawno nie widzieliśmy by wypuścić punkt w tak frajerski sposób. Z 7-2 zrobiło się po chwili 10-4 i do tego momentu było dla Tufi ok. Przysłowiowy wylew krwi do mózgu zaczął się od połowy seta. Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Tu szacuneczek dla Challengersów, którzy mimo bardzo niekorzystnego obrazu grali konsekwentnie swoją siatkówkę. Przewaga ‘Tuffików’ topniała szybciej niż lodowce na Grenlandii, o czym co chwilę alarmują klimatolodzy. Sekwencja 10-4, 10-8, 14-11, 14-14, a na koniec indywidualny popis Mariusza Kuczko dający Challengersom punkt.
Ładowanie wyników...
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Tufi Team
Challengers








