Podsumowanie
Dziewięć punktów po dziewięciu meczach? No umówmy się – nie jest to bilans, po którym zespół Tufi Team mógłby mówić o jakimkolwiek optymizmie. Teraz pałeczka należy do innych ekip – Fuxa Pępowo, Speednetu czy nawet Szach-Matu, które postarają się na finiszu zbliżyć lub nawet przeskoczyć Tufi Team w tabeli, co pozwala nam spodziewać się bardzo wyrównanej i pasjonującej walki o utrzymanie. A AiP? Nie wiadomo, czy w ostatecznym rozrachunku znajdą się oni w grupie mistrzowskiej. Jeśli mielibyśmy strzelać, uznalibyśmy, że tak. Niezależnie od tego, czy tak się jednak stanie, warto podkreślić, że w ostatnim czasie zrobili wszystko, by tak się stało – tu szacuneczek. Prawdę mówiąc, nie sądziliśmy, że w meczu z drużyną Pawła Szafrana uda im się zgarnąć trzy oczka. Tak jak wspomnieliśmy w zapowiedzi – sztuka ta nie udała się w obecnym sezonie nikomu. Początek seta to konkretne mordobicie, w którym w rolę bitego – i to nie po raz pierwszy w obecnym sezonie – wcielili się gracze Pawła Szafrana. Nie bronili, nie atakowali, nie rozgrywali, nie przyjmowali, aż dziw, że w ogóle byli, ale prawdę mówiąc – jacyś tacy cisi i wystraszeni. Konkluzja jest taka, że może i byli, ale tylko ciałem (21-10). Wspominaliśmy o wynikach 2-1. Najbliżej wygrania seta zespół 'Tuffików’ był w środkowej partii, w której prowadził z rywalem wyrównaną grę aż do stanu po 18. Gamechanger? Świetna zagrywka Jakuba Jetke, z którą rywale mieli potężne problemy i która bezpośrednio przyczyniła się do wygranej AiP do 19. W trzecim secie z graczy Tufi Team ewidentnie zeszło już powietrze i nie byli oni w stanie realnie nawiązać walki z brązowymi medalistami poprzedniego sezonu. Z ich perspektywy na pewno można mówić o pewnym żalu. To była naprawdę słaba runda. Dodatkowym przykrym 'smaczkiem’ jest to, że w minionej rundzie potrafili oni ograć zespół AiP, pomimo tego, że ci z czasem sięgnęli po medale.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Tufi Team
AIP








