21:00· 8 LIP, 2021
BOISKO #2
Podsumowanie
Po ubiegłotygodniowej porażce ze Speednetem, drużyna Volley Gdańsk chciała za wszelką cenę zrehabilitować się w meczu z Trójmiejską Strefą Szkód. Porównując zadanie tydzień do tygodnia zdaje się, że mecz z TSS-em był tym teoretycznie łatwiejszym. Z drugiej strony, takie mecze okazują się często niewdzięczne. Tym razem tak nie było i ‘żółto-czarni’ stanęli na wysokości zadania. Mecz rozpoczął się od prowadzenia Volley (4-1). To, co rzucało się w oczy od początku spotkania to problemy z przyjęciem ‘Niebieskich’. Wypracowana przewaga była sukcesywnie powiększana (8-3) i pisząc całkowicie uczciwie – TSS nie był w stanie w tej partii nawiązać równorzędnej walki ze swoim rywalem i przegrał do 12. Drugi set był już zdecydowanie ciekawszy. To TSS jako pierwszy wyszedł na prowadzenie (10-7). Wpływ na taki stan miała rzecz jasna zdecydowanie lepsza dyspozycja niż w pierwszej partii. Nie bez znaczenia była jednak niemoc i błędy w ataku po stronie trzykrotnych mistrzów Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Kiedy wydawało się, że TSS jest w stanie pokusić się o niespodziankę i wygrać tę partię, Volley Gdańsk błyskawicznie, po bloku Dawida Glanera wyrównało (10-10) by następnie wyjść na prowadzenie (14-11). Finalnie, set ten zakończył się zwycięstwem Volley do 16. Scenariusz trzeciej partii przypominał ten z drugiego seta. Po trzech asach serwisowych z rzędu Roberta Kościńskiego TSS wyszedł na prowadzenie (7-3 oraz 9-5). Po dwóch asach serwisowych atakującego Volley – Kuby Firszta, Volley wrócił jednak do gry (9-8). Od tego momentu, na parkiecie dominowała już tylko jedna drużyna – Volley Gdańsk, która wygrała seta do 16, a cały mecz 3-0 i wciąż liczy się w walce o mistrzowski tytuł.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
TSS Volley
Volley Gdańsk








