21:00· 1 CZE, 2021
BOISKO #3
Podsumowanie
Nie ukrywamy, że przed spotkaniem towarzyszyły nam pewne obawy. Na niecałą godzinę przed rozpoczęciem meczu, Trójmiejska Strefa Szkód miała podanych zaledwie ośmiu graczy zgłoszonych do ligi i była to najwęższa kadra z całej pierwszoligowej stawki. Ostatecznie, nasze obawy zostały rozwiane i gracze TSS-u tłumnie stawili się na pierwszy mecz w sezonie. Ich rywalem była drużyna Tufi Team, z którą w trakcie historii występów w SL3 grali już trzykrotnie. Dwa z trzech spotkań zakończyły się porażką niebieskich w stosunku 0-3. Tym razem również nie byli faworytem. Tak, jak pisaliśmy w zapowiedzi, z drużyny w ostatnim czasie odszedł chociażby niekwestionowany lider i kapitan zespołu – Dominik Błoński. Z drugiej strony, w ekipie Tufi zabrakło wczoraj Piotra Adamczyka, Marcina Dylowicza, czy wreszcie nowego gracza Tufi – Karola Masiula. Sam mecz zaczął się lepiej dla drużyny Mateusza Woźniaka. Po świetnej zagrywce środkowego drużyny Tufi Team (Łukasza Arciszewskiego) było już 3-7. Po kilku błędach w ataku TSS wrócił do gry i wyrównał stan rywalizacji (10-10). Wyrównaną partię mieliśmy do stanu 17-17, ale końcówka należała do drużyny w żółtych koszulkach. Drugi set był jeszcze bardziej wyrównany od pierwszego. Podobnie jak wtedy, tym razem również decydująca była końcówka, w której więcej zimnej krwi zachowali gracze, którzy zajęli w poprzednim sezonie drugie miejsce. W ostatnim secie z TSS-u wyraźnie uszło już powietrze. Bez wątpienia przyczynił się do tego Piotr Watus, który rozgrywał kolejne kapitalne zawody w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta i był nie do powstrzymania. Ostatecznie, Tufi wygrywa ostatniego seta do 14 i zaczyna sezon w wymarzony dla siebie sposób.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
TSS Volley
Tufi Team








