20:00· 1 LIP, 2021
BOISKO #2
Podsumowanie
Pojedynek pomiędzy Trójmiejską Strefą Szkód a Bez Odbioru, przed spotkaniem elektryzował jedynie zawodników obu drużyn. Wszystko za sprawą tego, że mierzyły się ze sobą ekipy, które na pierwszy rzut oka nie miały prawa stworzyć emocjonującego starcia. Przypomnijmy, że mierzyły się ze sobą zespoły znajdujące się na ostatnim oraz trzecim miejscu w tabeli. Przyznamy, że sami wpadliśmy w pułapkę tego, że będzie to szybkie 3-0 i do domu. Nie tym razem. Już na rozgrzewce przedmeczowej widać było, że w ekipie Bez Odbioru coś ewidentnie nie trybi. Można było odnieść wrażenie, że zawodnicy poubierani w jednolite koszulki to zbieranina przypadkowych gości, a nie drużyna znajdująca się na trzecim miejscu w tabeli. Mecz rozpoczął się lepiej dla TSS-u. Po kilku błędach Bez Odbioru, TSS wyszedł na prowadzenie 5-1. Z czasem TSS po naprawdę dobrej grze zyskiwał coraz bardziej (12-3; 17-8). W końcówce ekipa Bez Odbioru zaczęła szaleńczą pogoń za swoimi rywalami, ale strata była zbyt duża i to TSS po ataku Damiana Chojanckiego wygrał pierwszą odsłonę do 17. Drugi set rozpoczął się identycznie jak pierwszy – od prowadzenia TSS-u (5-1). Po zagrywkach Michała Ryńskiego, Trójmiejska Strefa Szkód miała jednak olbrzymie problemy z przyjęciem, przez co na tablicy wyników pojawił się remis (7-7). Wyrównana walka trwała do końcówki seta, w której górą byli zawodnicy Bez Odbioru. Wskazując przyczyny porażki TSS-u w tej partii wymienilibyśmy wspomniane wcześniej problemy z przyjęciem i sporą liczbę błędów własnych. Ostatni set od samego początku był bardzo zacięty i przez długi fragment żadna z drużyn nie mogła wyjść na dwupunktowe prowadzenie. Jako pierwsi dokonali tego gracze Bez Odbioru i finalnie to oni wygrali seta do 17, a cały mecz 2-1.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
TSS Volley
Sprężystokopytni & Kitku








