21:35· 22 WRZ, 2020
BOISKO #3
Podsumowanie
W wywiadzie przedmeczowym, przepytywany przez nas gracz Volley Gdańsk – Adrian Ossowski przyznał, że to właśnie Trójmiejska Strefa Szkód jest jedną z ekip, która może najpoważniej zagrozić drużynie w osiągnięciu swojego wymarzonego celu, którym jest wygranie pięćdziesięciu meczów z rzędu. Patrząc na to, co działo się od początku pierwszego seta uznaliśmy, że jego słowa mogą być prorocze. Umówmy się, w pierwszej odsłonie to gracze w błękitnych koszulkach wyglądali na drużynę, która wygrała Siatkarską Ligę Trójmiasta trzy razy z rzędu. Nie minęła nawet chwila, a drużyna Dominika Błońskiego prowadziła już 8-2. Volley co prawda nie chciał tanio sprzedać skóry i doprowadził do wyrównania 10-10, ale to było wszystko na co było stać ‘Żółto-czarnych’ w pierwszej odsłonie. Przed drugim setem można się było zastanawiać czy tak dysponowane drużyny napiszą na nowo historię naszych rozgrywek. Nic bardziej mylnego. Volley Gdańsk miało chyba świadomość o jaką grę toczy się stawka i zaczęło drugą partię z ogromnym przytupem (7-1). Wypracowana na początku przewaga była utrzymywana przez większość tej partii i Volley Gdańsk doprowadził do wyrównania w setach 1-1. O zwycięstwie musiał zadecydować trzeci set. Jeśli ktoś czyta tę relację i czeka na punkt kulminacyjny, może w zasadzie wyłączyć już stronę. W trzecim secie nie wydarzyło się nic ciekawego. Mimo, że początek należał do TSS-u to później drużyna zanotowała bardzo długi przestój co sprawiło, że VG wyszło na prowadzenie 16-6 i spokojnie wygrało seta oraz mecz.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Volley Gdańsk
TSS Volley








