19:45· 13 KWI, 2026
BOISKO #1
Podsumowanie
No nie było to wybitne widowisko, nie oszukujmy się. Z drugiej strony, czy sugerowaliśmy, że tak będzie? No raczej nie. Wszyscy wiemy, w jakim stylu wygrywają w obecnym sezonie wielcy faworyci. Tyczy się to zarówno Tiger Teamu, jak i Remediosa. Niby wygrane są, ale prawdę mówiąc nie brakuje momentów, w których sympatycy tych drużyn mogliby oczekiwać od swoich ulubieńców więcej. No bo powiedzmy sobie wprost. Jeśli Tiger Team faktycznie ma ambicje na powrót do trzeciej ligi, to raczej nie powinien męczyć się z TKKF Flotą. A Tiger to wiecie – niby pięknie zaprojektowane stroje, świetny szew, niezwykle czarna czerń, potężny sponsor na klatce piersiowej. Problem jednak w tym, że połowa drużyny te stroje miała, połowa zapomniała, a część nawet nie została wysłana. Rozumiecie analogię? Niby jest pięknie, ale często team wystawia się na dość łatwą krytykę. Ok – w pierwszym secie zespół Marcina Kwidzińskiego stanął na wysokości zadania i w konsekwencji wygrał tę partię do 13. Wspomniany drugi set? Na półmetku seta underdog prowadził 8-6. Z czasem Tiger wysunął się na minimalne prowadzenie, ale za nic w świecie nie zdołał odskoczyć rywalom. Ilekroć zdobyli punkt, mieliśmy do czynienia z ‘Flotą cieni’. 14-13; 16-15; 18-17 itd. Z drugiej strony warto podkreślić, że Flocie nie udało się zrobić przełamania i ostatecznie taktyka 'punkt za punkt’ nie doprowadziła ich do niczego dobrego. No może do tego, że 'pięknie przegrali’ (21-19). Trzeci set? Flota miała swoje momenty. Pod koniec mieliśmy nawet remis po 15. Kiedy jednak trzeba było, faworyt za sprawą swojego kapitana – Marcina Kwidzińskiego – zapewnił sobie trzeci punkt w meczu (21-17).
Ładowanie wyników...
MVP
TKKF Flota
Tiger Team








