20:00· 5 PAŹ, 2026
BOISKO #2
Podsumowanie
Trudno wytłumaczyć nam to, jak można wygrać pierwszego seta, a jednocześnie zaprezentować się tak słabo w drugiej i trzeciej odsłonie. Pora zdjąć parasol ochronny, który trzymaliśmy nad debiutującą drużyną w lidze - ekipą Medi Volley. Za wczorajsze spotkanie należy im się bowiem spora krytyka. Tak jak jednak wspomnieliśmy - mecz miał być w zamyśle bardzo wyrównanym spotkaniem, w którym to właśnie 'Medycy' mieli być nieznacznym faworytem spotkania. Początek spotkania rozpoczął się kapitalnie dla graczy w białych trykotach. Po problemach w przyjęciu rywali, 'Medycy' wysunęli się na prowadzenie 8-3. Z czasem przewaga Medi Volley stopniała i po asie serwisowym sypacza rywali - Mateusza Bani to oni musieli gonić (11-12). Zagrywka to element, który miał niebagatelne znaczenie dla tego, co działo się na parkiecie w premierowej odsłonie. Już po chwili po kilku asach serwisowych Jakuba Kupisza, 'Medycy' wysunęli się na prowadzenie 16-12 i po chwili cieszyli się z pierwszego punktu w meczu (21-16). Środkowa partia to absolutna demolka. FLOCIARSKA masakra piłą mechaniczną. Chwilę po gwizdku sędziego i ataku Mateusza Pietrali, Flota wysunęła się na prowadzenie...8-0. Po chwili się wreszcie pomylili, a rywal zdołał zrobić przejście (8-1). To nie odmieniło jednak w żaden sposób gry Medi Volley. Już po chwili było bowiem 14-2, a ostatecznie 'Flociarze' wygrali tę partię do 6. Pewna wygrana w środkowej odsłonie uskrzydliła drużynę Karoliny Kirszensztein. Trzeci set rozpoczął się bardzo podobnie jak środkowa partia - od wysokiego prowadzenia Floty (8-3). W dalszej części seta zespół Medi Volley nie miał absolutnie żadnego pomysłu na to jak odwrócić losy rywalizacji i finalnie przegrał tę partię do 11. Trzeba przyznać, że początek sezonu w ich wykonaniu był wyraźnie lepszy, a miało być przecież inaczej.
Ładowanie wyników...















