19:00· 7 WRZ, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Pojedynek pomiędzy drużynami anonsowany był jako starcie pomiędzy Dawidem a Goliatem. Podczas gdy ambicją jednych jest to, by skończyć ligowe zmagania na samym szczycie stawki, to TKKF Flota walczy o to, aby poprawić swoją pozycję względem poprzedniego sezonu, gdzie w ostatecznym rozrachunku uplasowali się na 51 z 52 miejsc w lidze. Zanim doszło jeszcze do pierwszego gwizdka sędziego, kapitan drużyny - Damian Pawlik podkreślał, że zespół wyciągnął wnioski z wpadki z Aquą Volley i z czasem powinno być tylko lepiej. Czy było? Zależy jak na to spojrzeć. Z jednej strony wynik 3-0 się zgadza - więcej punktów nie można tu było zgarnąć. Z drugiej jednak strony nie było to spotkanie, w którym Placki rzuciliby kogokolwiek na kolana. Ot - wygrała lepsza drużyna. Już w pierwszej odsłonie Flota pokazała pazur i na półmetku seta prowadziła z faworyzowanym rywalem wyrównaną grę (9-9). Z czasem 'underdog' popełnił jednak sporo błędów, a faworyt wygrał do 13. Środkowa odsłona to partia, w której zespół Damiana Pawlika ruszył do ataku i szybko objął kilkupunktową zaliczkę (8-4), co w dużej mierze ustawiło seta. Flocie po ataku Kamila Zielińskiego udało się co prawda zniwelować straty do jednego oczka (17-16), ale więcej pozytywnych aspektów już nie uświadczyli (21-17). Finałowa partia rozpoczęła się od...pięciu błędów z rzędu w wykonaniu Floty (dosłownie). Po takim starcie było jasne, że team Karoliny Kirszensztein zanotuje trzeci mecz w obecnym sezonie, bez choćby jednego punktu na koncie.
Ładowanie wyników...














