19:00· 10 WRZ, 2024
BOISKO #1
Podsumowanie
Wiemy, że jest wcześnie. Wiemy, że do zakończenia sezonu graczom Tiger Team pozostało jeszcze jedenaście spotkań i może się mnóstwo wydarzyć. Warto zauważyć jednak, że powoli sytuacja ‘Tygrysów’ zaczyna robić się nieprzyjemna. Po dwóch spotkaniach w sezonie Jesień’24 team Dawida Staszyńskiego ma na swoim koncie dokładnie zero punktów. Cegiełkę do całej tej sytuacji dołożyli w meczu z MiszMaszem, w którym owszem nie byli faworytem, ale sądziliśmy, że o punkt będzie blisko. Ciekawie rozpoczął się początek meczu, gdzie debiutujący w SL3 – Filip Wodzyński przywitał się udaną kiwką w pierwszej akcji meczu. Pierwsza faza meczu to dość wyrównana gra punkt za punkt (13-13). Jako pierwsi ‘przełamali’ się gracze MiszMaszu, którzy uzyskali przewagę (15-13), której nie wypuścili już do końca (21-17). Środkowa odsłona wyglądała nieco inaczej. Niemal od samego początku ex-drugoligowcy narzucili rywalom swoje warunki gry i po skutecznych atakach Ernesta Kurysa, objęli prowadzenie 8-4. Czteropunktowa przewaga wystarczyła do tego by w dalszej części seta trzymać rywala na dystans i cieszyć się po chwili z wygranej do 18. Swojej szansy gracze Tiger Team musieli poszukać w trzecim secie i w pewnym momencie zanosiło się na to, że im się to uda. Choć po ataku lidera drużyny – Tadeusza Jakubczyka, Tiger prowadził 8-4, to w dalszej części seta roztrwonił przewagę. Kiedy MiszMasz doprowadził do wyrównania to po twarzach graczy Dawida Staszyńskiego widać było, że już tego nie odkręcą. Ostatecznie MiszMasz wygrał tę partię do 17, a cały mecz za komplet punktów.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Tiger Team
MiszMasz








