20:00· 4 MAR, 2026
BOISKO #2
Podsumowanie
‘Mając w lidze Tygrysa, nie spodziewajcie się po nim lamusa’. Serio – drużynę Tiger Team trzeba szanować. Sądzimy, że naprawdę sporo osób zapomniało w jakich okolicznościach team Marcina Kwidzińskiego pożegnał się z trzecią klasą rozgrywkową. To nie był spadek z pochyloną głową. Choć to nie to zwierzę to spadek Tigera był jak spadek w przepaść Mufasy w Królu Lwie. Precyzując – wszystkim było go szkoda. Mimo dobrego granka, Tiger nie był przez wiele osób wymienianych w roli top faworyta do podium rozgrywek. Fakty są jednak takie, że na ‘dzień dobry’, Tiger ograł zarówno Siatkersów jak i przemeblowaną drużynę Feniksa Gdańsk. Owszem – ci drudzy nie dowożą takiego poziomu jaki można się było po nich spodziewać, ale wciąż jest tam spory potencjał. Bo prawdę mówiąc – ‘Mityczny Ptak’ to może i grał nieźle, ale tylko w pierwszej odsłonie. W partii ‘na zapoznanie się z rywalem’. Kiedy rywale się niejako ‘obwąchiwali’. Kiedy jednak Tiger zrozumiał, że rywal ma świeżo przycięte pazury – zaatakował i to skutecznie. Pierwszego seta wygrali do 19, a druga i trzecia odsłona to już prawdziwa deklasacja. My to się w zasadzie zastanawiamy czemu ktoś w obozie Feniksa wpadł na taką nazwę drużyny. W mitologii jest przecież jasno napisane, że mityczny ptak odradzał się 3 dni po spaleniu. Cóż…może licznik został właśnie wyzerowany, bo zespół Łukasza Dubickiego faktycznie się wczoraj spalił, ale ze wstydu po wynikach z drugiego i trzeciego seta? Cóż – przekonamy się już w przyszłym tygodniu, ale przeczucie podpowiada nam, że znowu źle zinterpretują te słowa. Zamiast odradzać się trzeci raz, to dostaną trzeci raz w łeb. Tym razem od Siatkersów.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Tiger Team
Feniks Gdańsk








