21:00· 21 WRZ, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Choć na ogół w obecnej kampanii chwaliliśmy Tigera, to wczoraj wieczorem okazało się, że przed przyjściem na Ergo Arenę, ktoś poprzycinał 'Tygrysom' pazury. Bez werwy, bez pomysłu, bez podjazdu. Tak, wiemy, że gra się tak jak przeciwnik pozwala. Chyba faktycznie coś w tym jest, bo Tiger Team był dla Challengersów zaledwie tłem. Prawdę mówiąc to, że faworyt był mocny, to tylko jedna strona medalu. Trzeba bowiem powiedzieć o tym, że gracze w czarnych trykotach popełniali w pierwszym secie mnóstwo niewymuszonych błędów, a tak to sobie można było grać w czwartej lidze, przeciwko sorry drużyno - ME Sulmin Volley. Jak Challengersi połapali się co tu się kroi, to raz za razem punktowali swoich rywali, wygrywając do 11. Nieco lepiej Tiger Team zaprezentował się w drugim secie rywalizacji. Pod koniec zniwelował swoją stratę do dwóch oczek. Cóż jednak z tego, skoro 'na koniec dnia' to Challengersi cieszyli się z punktu? Tak właśnie wyglądała ta partia oraz cały mecz. Powodem do optymizmu dla Tigera mogło być to, że w pewnym momencie zbliżyli się do rywala na dwa oczka. Aż nam się przypomniała scena z 'Chłopaki nie płaczą', w którym doszło do spektakularnej próby podrywu przez telefon:
– Cześć, pamiętasz tego przystojnego faceta z klubu?
– No pamiętam...
– To my siedzieliśmy trzy stoliki dalej!
Taki to był właśnie sukces. Trzecia partia nie wniosła tu nic nowego. Dalej to Challengersi byli stroną dominującą i w pełni zasłużenie sięgnęli po trzeci punkt w meczu, który zapewnił im fotel lidera trzeciej ligi.
Ładowanie wyników...
















