Podsumowanie
Solidarności ciąg dalszy. Kolejny dzień meczowy, w którym dochodzi do kilku spotkań faworytów do awansu i po raz kolejny kilka podziałów punktów. Czy można to już nazwać wyścigiem ślimaków? Czy drużyny boją się awansu? Hej, co jest grane? W zapowiedziach przedmeczowych, między wierszami przemyciliśmy informację, że w takiej dyspozycji jak obecnie, Craftvenę opędzlowałaby reprezentacja Muminków. Mimo to – współczesny Robin Hood postanowił oddać potrzebującym punkt i w taki oto sposób – rezultat zawodów to 2-1 dla TGD. Pisząc całkiem serio – przez pierwszego seta nic nie wskazywało na taki obrót spraw. TGD grało swoją dobrą i jakościową siatkówkę, na co ‘Rzemieślnicy’ nie mogli nic poradzić. Choć do połowy seta gra obu drużyn była wyrównana, czego dowodem był wynik 11-11, to dalsza część tej partii upłynęła pod dyktando TGD. Po kilku atakach Kacpra Goszczyńskiego, na tablicy wyników było 19-14 i po chwili ‘Drogowcy’ cieszyli się z pierwszego punktu w meczu. Środkowa partia to kontynuacja bardzo dobrej gry drużyny Macieja Kota, która po ataku Piotra Skierkowskiego objęła prowadzenie 11-8. W dalszej części seta było już 17-11 i zapowiadało się na wynik jeszcze wyższy niż w premierowej odsłonie. Mimo to Craftvenie udało się powalczyć i finalnie zniwelować stratę do zaledwie dwóch oczek (19-17). Kiedy ‘Drogowcom’ zrobiło się gorąco – po chwili postawili oni kropkę nad ‘i’. Ostatnia odsłona zaczęła się od sporego zaskoczenia. Tym razem to Craftvena wyglądała lepiej i objęła prowadzenie 9-5. Przez większość seta drużyna TGD próbowała doprowadzić do wyrównania, ale ostatecznie sztuka ta im się nie udała. Choć w końcówce było naprawdę blisko (18-17), to ‘Drogowcy’ popełnili w końcówce kilka błędów na zagrywce i w meczu doszło ostatecznie do podziału punktów.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
TGD
Craftvena








