21:00· 9 KWI, 2026
BOISKO #2
Podsumowanie
Czwartkowy wieczór ułożył się dla Team Spontan w wymarzony sposób. Nadrabiając ligowe zaległości, zespół ma świadomość, ile musi zdobyć punktów, by dogonić rywala. Czy to dobrze, czy źle – trudno nam powiedzieć. Choć nie mieliśmy wątpliwości, która ze stron będzie faworytem, to jednak Spontan… potrafił spłatać historycznie figla. Ileż razy tracili punkty tam, gdzie nie mogło się to wydarzyć. W czwartkowy wieczór – przy odrobinie szczęścia AWKS-u – do takiej sytuacji mogło dojść w pierwszym secie rywalizacji. Choć rozpoczął się on świetnie dla faworyta (12-6), to z czasem ta przewaga nieco uśpiła faworyzowaną drużynę. Tu plus dla AWKS, że mimo bardzo niekorzystnego wyniku i obrazu gry zespół się nie poddawał i pod koniec zdołał doprowadzić do wyrównania po 18. Choć w obozie 'Spontanicznych’ zrobiło się nieco nerwowo, ciężar na swoje barki wziął Michał Maliszewski, po którego atakach faworyt cieszył się z wygranej pierwszego seta. Środkowa odsłona? Takiego obrazu gry gracze Speedway AWKS nie wyobrażali sobie chyba w żadnej przedmeczowej projekcji. Tego nie było po prostu w scenariuszu. Zespół w żółto-czarnych barwach był w tej partii absolutnie bezbronny oraz bezzębny. Pisząc dosadniej i trzymając się konwencji – był po prostu beznadziejny (21-8). Trzeci set? PRAWDZIWE SCENY. To właśnie tu doszło do dwóch z trzech sytuacji w meczu, gdy drużyna traci punkt za błąd ustawienia. Tego jeszcze w lidze nie było. Raz? Maksymalnie dwa, ale cóż – Speedway też chciał zapisać się na kartach historii. Całe szczęście, że nie zapisali się również w rozmiarach porażki w trzecim secie. Choć było słabo – uciułali dziesięć oczek. Finalnie przegrali jednak spotkanie w stosunku 0-3.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Team Spontan
Speedway AWKS








