19:00· 22 LIP, 2021
BOISKO #3
Podsumowanie
Jesteśmy tego pewni – Team Spontan powinien zrzec się swojej nazwy. Gdzie tu ‘spontan’ skoro ich mecze są przewidywalne do bólu? Za wynik 2-1, przed spotkaniem, dalibyśmy sobie uciąć rękę i wiecie co? Nadal byśmy ją mieli. Początek meczu rozpoczął się od wyrównanej walki obu drużyn (5-5). Jako pierwsi na prowadzenie wysunęli się ‘Spontaniczni’ (8-6). Przewaga dwóch – trzech punktów utrzymywała się z małym wyjątkiem (14-14) do samego końca i ostatecznie Miłosz Kuliński zadał ostatni cios i Spontan mógł cieszyć się z wygrania pierwszego seta. Druga partia rozpoczęła się w wymarzony dla Spontana sposób (8-4). Po chwili przewaga ta na chwilę nieco stopniała (9-7), ale z czasem można było odnieść wrażenie, że ‘Hotelarze’ przyjęli w tym secie rolę statystów. Taka postawa, przy jednoczesnej dobrej grze ‘Pomarańczowych’, sprawiła, że set zakończył się wynikiem 21-12 dla Spontana. Trzeci set miał być wisienką na torcie, kropką nad ‘i’, dopasowaniem ostatniego puzzla. I co? I gówno! Przepraszamy co bardziej wrażliwych za język, ale dokładnie w taki sposób mogą czuć się walczący o awans gracze Team Spontan. Walczący ‘o życie’ MiszMasz od początku tego seta wyglądał od swoich rywali najzwyczajniej w świecie lepiej. Poza niezłą grą własną ‘Hotelarzy’ na wynik punktowy składała się totalna niemoc w ataku, która zapanowała w szeregach ‘Oranje’. Finalnie MiszMasz zdobył jeden punkt, co pozwala im spać nieco spokojniej. Do pełni szczęścia jednak daleka droga.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Team Spontan
MiszMasz








