20:15· 28 KWI, 2022
BOISKO #1
Podsumowanie
Przed meczem było dość oczywiste, że w czwartkowy wieczór, dla Hydry Volleyball Team liczy się tylko zwycięstwo za komplet punktów. Tylko komplet przybliżał ‘Bestię’ do podium rozgrywek. Do tego, że Hydra straciła w obecnym sezonie za dużo punktów, nie trzeba nikogo przekonywać. Tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego zastanawialiśmy się jak będzie wyglądało to spotkanie. Wszystko za sprawą tego, że w wyjściowym składzie Team Looz wystąpiło dwóch graczy, którzy kilka miesięcy temu, bronili barw pierwszoligowej drużyny Epo-Project. Mimo to, pierwszy set rozpoczął się w wymarzony wręcz sposób dla ekipy w złotych strojach (12-5). Do tego momentu, o ile drużynie Team Looz udało się zdobyć punkty, te wynikały najczęściej z błędów ich rywali. Z czasem gracze w czarnych strojach podkręcili nieco tempo (17-13), ale na więcej nie pozwolili im bardzo dobrze dysponowani gracze Sławka Kudyby. Druga odsłona rozpoczęła się od serii zepsutych zagrywek z obu stron. Z początkowego chaosu zrodził się wynik 7-4 dla Hydry. Dalsza część seta, była widowiskiem ‘dla koneserów’. Co tu dużo mówić, Hydra spokojnie dowiozła prowadzenie do końca. Kto wie, czy właśnie ten nudny set nie uśpił nieco ‘Bestii’. W trzecim secie przebudził się z kolei Team Looz, który po zagrywce Tomasza Swędy objął prowadzenie 5-3. Im dłużej trwała ta partia, tym bardziej czuć było charakterystyczną woń niespodzianki. Po ataku oraz ‘zagrze’ Piotra Labudy, Team Looz objął z czasem prowadzenie 14-11. Mimo to, pod koniec seta, Hydra zdołała doprowadzić do wyrównania (18-18) a następnie po zagrywce aktywnego Igora Kazello oraz ataku Filipa Ziółkowskiego postawiła kropkę nad ‘i’.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Team Looz
Hydra Volleyball Team








