19:30· 21 KWI, 2022
BOISKO #3
Podsumowanie
Mówią, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Cóż, Team Looz w obecnym sezonie wchodził do niej już sześciokrotnie. Ok, może pięcio, bo co by nie mówić, ale w jednym meczu ‘czarne koszulę’ punkcik zdobyły. Jakkolwiek dla Team Looz brutalnie to nie zabrzmi, bliżej od tego, że zdobędą oni punkty z Dream Volley było to, że w przyszłym sezonie w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta zagra Trefl Gdańsk. Oczywiście nie zamierzamy tu ‘grillować’ drużyny Team Looz. Co by nie mówić to ‘dobre chłopaki’, którym w konfrontacji z drugoligowcami, najzwyczajniej w świecie brakuje sportowych argumentów. Po czwartkowym spotkaniu, sytuacja w tabeli robi się powoli dramatyczna. Z drugiej strony, wciąż mają oni kontakt z drużynami z dołu tabeli i wszystko powinno rozstrzygnąć się w bezpośrednich spotkaniach. Wracając do czwartkowego spotkania, inicjatywa od początku należała do ‘Marzycieli’. Bardzo aktywni w ataku byli Andrzej Pipka oraz Tomasz Janowski, z których atakami, kompletnie nie radzili sobie gracze Team Looz. Mamy tu na myśli zarówno element bloku (zaledwie dwa w spotkaniu) oraz obronie. Finał pierwszego seta był taki, że Dream bez większych problemów wygrał do 14. Świadkami jeszcze większej dysproporcji byliśmy w drugiej odsłonie, którą Dream Volley rozpoczął od prowadzenia 9-3. Wypracowana na początku zaliczka, z czasem była jeszcze powiększana w efekcie czego mieliśmy wynik 21-9. Ostatnia odsłona to postawienie kropki nad ‘i’. Dream Volley przeważał w tej partii w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i zasłużenie wygrał seta do 15 a cały mecz 3-0.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Team Looz








