Podsumowanie
Mimo, iż w zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy na rywalizację z Beemką jako swego rodzaju wyznacznik formy obu ekip to chyba nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw w tym spotkaniu. To, co zaprezentował w pierwszym secie Szach-Mat bezapelacyjnie zasługuje na owacje na stojąco. Od samego początku zagrali niezwykle równo, skutecznie i z małą liczbą błędów własnych. Od stanu 8-8 zaliczyli prawdziwy odjazd punktowy zdobywając 12 oczek, podczas gdy rywal uciułał ich zaledwie 5! Nieco ogłuszony takim stanem rzeczy Merkury bardzo szybko pozbierał jednak szczękę z parkietu i odpowiedział takim kontratakiem, że zawodnicy Szach-Matu mieli mroczki przed oczami. Paweł Dolak, którego nie widzieliśmy na rozgrzewce przedmeczowej wreszcie się dogrzał i na samym początku partii zdobył aż 5 punktów, dając swojej drużynie prowadzenie 8-2. Później było już tylko gorzej, patrząc oczywiście z perspektywy graczy Dawida Kołodzieja. Nie znajdujemy na to innych słów niż totalna masakra. Wynik 21-9 dla Merkurego w tej partii mówi chyba sam za siebie. W trzecim secie znów to Szach-Mat dominował na boisku. Marcin Zdunek w przyjęciu oraz obronie był nie do przejścia, niczym legendarny obrońca AC Milan Paolo Maldini. W końcówce Merkuremu udało się co prawda podgonić wynik i zafundować nam sporo emocji, jednak to nie wystarczyło, by realnie zagrozić tak świetnie dysponowanym ‘Szachistom’.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Szach-Mat
Merkury








