Podsumowanie
Po spadku z pierwszej ligi, Szach-Mat wrócił do rzeczywistości, którą pamiętał ze swoich początków w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Mowa tu rzecz jasna o meczach na drugim szczeblu rozgrywkowym. Pierwszym rywalem, ekipy Dawida Kołodzieja była przebudowana drużyna ‘Hotelarzy’, którzy w przerwie pomiędzy sezonami dokonali sporo roszad w składzie. Nie zmieniało to postaci rzeczy i faworyt tego spotkania, pozostawał jeden. Szach-Mat, bo o nich rzecz jasna mowa, rozpoczął zawody od błyskawicznego prowadzenie 9-4. Kilkupunktowej przewagi nie dało się zminimalizować, ponieważ ‘Szachiści’ co rusz ‘wymuszali’ na swoich przeciwnikach popełnianie błędów. Kiedy na tablicy wyników, było 18-10 stało się jasne, że emocji w tej partii już nie uświadczymy. Nieco ciekawiej było w drugim secie, który był najlepszy w wykonaniu ‘Hotelarzy’ w całym meczu. Z drugiej strony, trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że to, że MiszMasz doprowadził w połowie drugiego seta do stanu 10-10 to nie wyłącznie zasługa samych graczy Tomasza Walaskowskiego, ale również sporej nonszalancji, która wkradła się w poczynania ‘Szachistów’. Kiedy trzeba było odjechać, Szach-Mat nie miał z tym większego problemu, tak jak wtedy kiedy dwukrotnie ze skrzydła zaatakował debiutujący w drużynie Piotr Domaszk, który wyprowadził drużynę na trzypunktowe prowadzenie (14-11). W dalszej części seta, faworyzowana drużyna trzymała swojego rywala na bezpieczny dystans i finalnie wygrała seta do 17. Ostatni ‘rozdział’, był dość krótki i bez większych zwrotów akcji. Szach-Mat dość szybko objął kilkupunktowe prowadzenie (5-1) i dalsza część seta, to spokojne dowiezienie wyniku do końca. Cóż, wynik 3-0 był absolutnie zasłużony. Trzeba uczciwie przyznać, że wygrana każdego z setów przez Szach-Mat, ani przez chwile nie była zagrożona.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Szach-Mat
MiszMasz








