Podsumowanie
Czy po wczorajszym starciu ktoś ma jeszcze wątpliwości, że Szach-Mat znajduje się obecnie w bardzo głębokim kryzysie? Chyba takich osób już nie ma. Co ciekawe – przed meczem zagaił nas jeden z ‘Szachistów’, który nieco zdziwiony pytał, czemu nie wierzymy w potężny Szach-Mat. Redakcja stawiała bowiem na wynik 3-0 dla AiP. Sami jesteśmy ciekawi, jaki typ oddałby obecnie sam zainteresowany. Bo prawdę mówiąc – nie ma co ufać w umiejętności Szach-Matu. Tych w ostatnim czasie albo nie ma, albo są perfekcyjnie kamuflowane. Ok – podobnie jak w poprzednich meczach były momenty. Zdecydowanie najlepiej gracze Dawida Kołodzieja wypadli w pierwszym secie rywalizacji, gdzie mieli realną szansę na wygraną seta. Jak to mówią – biednemu wiatr w oczy. Mimo prowadzenia pod koniec 19-17 Szach-Mat wypuścił zwycięstwo z rąk. Najpierw gracze AiP doprowadzili do wyrównania po 20, a po krótkiej chwili i efektownym bloku Jakuba Jetke zapewnili sobie pierwszy punkt w meczu (24-22). Wówczas nie wiedzieliśmy jeszcze, że byliśmy właśnie świadkami końca meczu. Owszem – tak to właśnie wyglądało, bo w drugim i trzecim secie rywalizacji Szach-Mat ani przez chwilę nie zagroził rywalowi. Niemoc, bezradność, frustracja. To wszystko sprawiło, że w ekipie Szach-Matu doszło w pewnym momencie do małych tarć, które nie pomogły drużynie. A AiP? Przed meczem pisaliśmy, że jest to ostatni dzwonek, by włączyć się do walki o grupę mistrzowską. Pomimo problemów w pierwszym secie udało im się sięgnąć po komplet punktów i wskoczyć w ligowej tabeli przed Bossmana, który może pochwalić się bilansem czterech zwycięstw i jednej porażki.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Szach-Mat
AIP








