21:00· 29 CZE, 2020
BOISKO #2
Podsumowanie
Dla obu drużyn spotkanie miało bardzo ważne znaczenie w kontekście realizacji swoich celów. Drużyna Trójmiejskiej Strefy Szkód walczy o podium w rozgrywkach, natomiast Straż Pożarna walczy o utrzymanie. Początek meczu wskazywał na to, że to ‘Trójmiejscy’ zrobią kolejny krok w kierunku trzeciego miejsca. ‘Mundurowi’ w pierwszej odsłonie wyglądali tak, jakby kilka minut wcześniej wrócili z całonocnej służby, w której usuwali skutki ulewnych deszczów. Nie szukając jednak jakiś kwiecistych porównań, musimy napisać to wprost. Wyglądali bardzo słabo. Taką postawę ‘Trójmiejscy’ musieli wykorzystać i już na początku wypracowali sobie przewagę 12-5. Z biegiem czasu, jak to w TSSie wkradło się rozprężenie, dzięki czemu ‘Mundurowi’ zdobyli kilka punktów, co z kolei sprawiło, że rozmiary porażki nie były aż tak druzgocące. Druga odsłona była w wykonaniu drużyny Mateusza Pytla zdecydowanie lepsza. Kto wie, jak potoczyłoby się spotkanie, gdyby nie sporo nieporozumień na linii Damian Buźniak – Karol Masiul. Gołym okiem widać było, że ta dwójka zbyt często ze sobą nie grywała i jeśli tylko Panowie się dotrą to mogą stworzyć naprawdę niebezpieczny duet. Mimo to, Strażacy w końcówce drugiej partii za sprawą udanych kiwek i bloku wspomnianych wcześniej Damiana Buźniaka i Karola Masiula doprowadzili do wyrównania 20-20. Ostatecznie, mimo sporego zagrożenia, Trójmiejskiej Strefie Szkód udało się wygrać seta 22-20. Niestety dla Straży, taki obrót spraw był dość tragiczny. Nie dość, że nie udało im się wygrać drugiej partii to na dodatek z równoległego boiska dowiedzieli się, że ich rywal w walce o utrzymanie – Prototype Volleyball właśnie zdobył dwa punkty. To, co było beznadziejną wiadomością dla Straży, ucieszyło Trójmiejską Strefę Szkód, ponieważ ich główny rywal Epo-Project straciło właśnie dwa oczka. To z kolei sprawiło, że obie drużyny podeszły do trzeciej odsłony jeszcze bardziej zdeterminowane. Tym razem to ‘Mundurowi’ w końcówce zdołali osiągnąć przewagę. Gdy na tablicy wyników pojawiło się 20-18, wydawało się, że dowiozą prowadzenie do samego końca. Nic bardziej mylnego – i tym razem nie obyło się bez emocji. Ostatecznie udało im się dociągnąć wygraną w tej partii i cały mecz wieńczą jednym oczkiem na swoim koncie. Wynik ten można interpretować dwojako. Umówmy się, nie wszystkie drużyny walczące o utrzymanie zdołają urwać punkt TSSowi. Z drugiej strony, nie dziwimy się, że po spotkaniu nie było w nich przesadnego optymizmu. Tym bardziej, że we wtorkowy wieczór zagrają z Volley Gdańsk, który nie ma już marginesu błędu.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Straż Pożarna Gdańsk
TSS Volley








