19:35· 14 LIS, 2019
BOISKO #3
Podsumowanie
To, jaka jest różnica pomiędzy graniem w sześciu a siedmiu graczy, dobitnie pokazały dwa ostatnie mecze Strażaków. W czwartkowy wieczór Mateusz Pytel desygnował do składu siedmiu zawodników i gra stała na zdecydowanie innym – wyższym poziomie. Inna sprawa jest taka, że rywal był również bardziej wymagający. Mając w pamięci pojedynek z ‘Bankowcami’, do którego doszło w sezonie zasadniczym, Strażacy wyszli na spotkanie skoncentrowani. Miesiąc temu zaczęli spotkanie bardzo słabo i później nie zdołali dogonić przeciwnika. Tym razem, po dobrej grze Przemysława Grzesiaka, zdołali wyjść na prowadzenie 12-9. Przewagi nie udało się utrzymać zbyt długo, ponieważ chwilę później ‘Biało-czarni’ zdołali doprowadzić do wyrównania, a następnie w końcówce seta przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W drugiej odsłonie wydawało się, że ‘Mundurowi’ zagrają z głową. Tej dwukrotnie do gry musiał użyć Paweł Maj i śmiało można powiedzieć, że wychodziło mu to bardzo dobrze. W drugiej części seta, po bloku Mateusza Pytela, ‘Mundurowi’ prowadzili już 16-13. Przewagi tej nie potrafili jednak wykorzystać, w efekcie czego ostatecznie musieli uznać wyższość ‘Bankowców’. Gdy stało się jasne, że Biało-czarni wygrali kolejne spotkanie, w ich szeregach można było dostrzec nutkę rozluźnienia, co przełożyło się na wynik. Strażacy trzykrotnie byli blisko wygrania seta, ale w myśl zasady do trzech razy sztuka, udało im się to dopiero w trzecim secie. Punkt ten jest szalenie ważny w kontekście utrzymania. Na ich szczęście, patrząc na wyniki drużyn, które plasują się niżej w tabeli trzeba przyznać, że w czwartek zdobyli jeden punkt a nie stracili dwa.
Ładowanie wyników...
MVP
BLOKUJĄCY
Straż Pożarna Gdańsk
VB Sulmin








