Podsumowanie
Dużej rzeszy Typerów wydawało się, że ekipa Stay Win skazana jest w środowy wieczór na pożarcie. Owszem – to Kraken był faworytem i to nawet zdecydowanym. Faktem natomiast jest to, że historycznie Stay Win (wcześniej Port) sprawiał Krakenowi niejednokrotnie problemy. Nie inaczej było i w środowy wieczór. Choć Kraken rozpoczął spotkanie ‘na swoich zasadach’ i w konsekwencji wysunął się na prowadzenie 10-5, z czasem coraz lepiej radzili sobie gracze Stay Win. ‘Hotelarze’ doprowadzili do wyrównania przy stanie 16-16. Dalsza część najciekawszego seta w meczu to wyrównana walka obu stron i swoista ‘próba nerwów’. Tę lepiej wytrzymali gracze Tomasza Bobcowa, którzy po skutecznych akcjach Andreya Oknova cieszyli się z wygranej seta do 20. Słyszeliście kiedyś o ‘sportowej złości’? No to właśnie w taki sposób wyglądał drugi set rywalizacji. Podobnie jak w pierwszym secie, Kraken na półmetku objął 4-5-punktowe prowadzenie (10-6). Różnica była taka, że tym razem się już nie mylili, a rywale również przesadnie się nie wysilali. Efekt? Wynik 21-11 dla faworyta, co oznaczało, że o zwycięstwie zadecyduje trzeci set. Finałowa partia zapowiadała się naprawdę kozacko. Od samego początku aż do stanu 15-15 mieliśmy walkę punkt za punkt, w której żadna ze stron nie chciała odpuścić. Kluczowym momentem było przełamanie – dwa punkty środkowego Artura Maksimova, po których Kraken wysunął się na prowadzenie 17-15, którego nie wypuścił już do końca (21-17). Po spotkaniu w obozie ‘Bestii’ brakowało jednak celebracji wyniku. W odczuciu członków tej drużyny – w środę stracili oni jedno oczko, a nie dwa zyskali.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Stay Win
Kraken








