21:30· 28 KWI, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Takie porażki bolą najbardziej. Mowa tu o meczach, w których drużyna potrzebuje punktów jak tlenu do życia, gra dobrze, czasami nawet bardzo, a koniec końców – wraca do domu na pustaka. Gorycz jest tym większa, że swoje spotkanie i to za komplet punktów wygrała ekipa Stay Win, a to oznacza, że na kilka tygodni przed zakończeniem sezonu Staltest Pomorze znajduje się na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli. Jakby tego było mało – grupa ucieczkowa zdołała im już odjechać na cztery punkty. Ok – sytuację drużyny Arkadiusza Kozłowskiego ratuje nieco fakt zaległych spotkań, ale to już nie są dwa czy trzy spotkania, a jedno. Nawet jeśli wygrają je za komplet punktów – co raczej nie nastąpi – to i tak będą tracić do miejsca utrzymania. No – nie jest dobrze. Zupełnie inna narracja byłaby, gdyby we wtorkowym starciu nie zabrakło im nieco szczęścia. Warto podkreślić, że pod koniec premierowej partii wszystko wskazywało na to, że to ex-drugoligowiec będzie górą. Kiedy nie wykorzystuje się jednak prowadzenia 18-14, to nie ma się co dziwić, że sytuacja w tabeli jest jaka jest (22-20). W kolejnych tarapatach, choć już nie tak dużych, zespół Wilków znalazł się w środkowej partii. Tym razem pod koniec seta gracze Arkadiusza Kozłowskiego prowadzili 19-18, ale podobnie jak w premierowej odsłonie i tym razem nie zdołali zamknąć seta na swoich zasadach. Po dwóch błędach z rzędu oraz punkcie Tomasza Głębockiego ekipa Wolves Volley cieszyła się z drugiego punktu w meczu, a tym samym – szóstego zwycięstwa w sezonie (21-19). Wygrana za 2-0 ich jednak nie usatysfakcjonowała. Już na początku trzeciej odsłony zespół Wilków wypracował sobie kilkupunktową zaliczkę i choć wynik na to nie do końca wskazuje, to w naszym odczuciu nie było ani jednego momentu, gdzie wygrana Wolves Volley w tej partii byłaby zagrożona (21-18).
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Staltest Pomorze
Wolves Volley








