19:00· 6 LIS, 2024
BOISKO #2
Podsumowanie
Jeden mądry gość powiedział kiedyś, że ‘wehikuł czasu nigdy nie powstanie’. Swoją tezę poparł tym, że gdyby było inaczej, to na swojej drodze życia spotkalibyśmy jakiegoś przybysza z przyszłości lub przeszłości. Czemu piszemy o tym właśnie teraz? Ano dlatego, że mamy fatalną wiadomość dla Szach-Matu. Ci nie mają się co łudzić. Ponad wszelką wątpliwość – czasu cofnąć się nie da. Wymazać tego blamażu również. Owszem są to mocne słowa, ale no nie da się inaczej. Nie dość, że ‘Szachiści’ nie potrafili wygrać z drużyną, która w obecnym sezonie przegrała wszystkie mecze, to na dodatek rywal był w środowy wieczór tak osłabiony, że gdyby przyrównać ich do uzębienia – mówilibyśmy o szczerbatej osobie. W pierwszych dwóch setach Staltest zagrał z Szach-Matem w…pięciu graczy. Jakby tego było mało, dwóch z nich to nominalni środkowi. Mimo to bardzo dobrze grający zawodnicy Arkadiusza Kozłowskiego nie dali się stłamsić. Ba, to oni od pierwszego gwizdka sędziego cisnęli rywala i wygrali premierową odsłonę do 16! Już jeden set zdawał się być ogromną niespodzianką. Wówczas nikt nie wiedział, że prawdziwa katastrofa dla Szach-Matu dopiero czaiła się za rogiem. Wydaje się, że ‘Szachiści’ mogli nie dostrzec zagrożenia z uwagi na to, że w ich mniemaniu – w drugim secie wszystko wróciło do normy (21-16). Trzeci set to jednak najczarniejszy z możliwych dla ‘Szachistów’ scenariuszy. Po dwóch asach serwisowych ex-Szachisty – Kamila Wołka, Staltest wysunął się na prowadzenie 7-2. Z czasem ich przewaga nie topniała, a wręcz przeciwnie. Po świetnej grze Staltest objął z czasem prowadzenie 15-6 i wówczas stało się jasne, że na boisku numer 2 dojdzie za chwilę do sensacyjnego rozstrzygnięcia (21-12). Brawo!
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Staltest Pomorze
Szach-Mat








