20:00· 28 KWI, 2025
BOISKO #3
Podsumowanie
Ależ to był dziwny mecz. Ba – powiedzielibyśmy, że był nawet szalony. Rozpoczął się bowiem tak, że uznaliśmy iż jesteśmy świadkami jednej z większej kompromitacji obecnego sezonu. Choć trudno w to uwierzyć, to chwilę po pierwszym gwizdku sędziego MPS prowadził…15-2! Tak, to nie żart. Ależ to był tragiczny fragment w wykonaniu drużyny Arkadiusza Kozłowskiego. Nie przyjmowali, nie atakowali, nie bronili. Po prostu nie grali. Kiedy zapowiadało się na największe mordobicie w obecnym sezonie – Staltest się z czasem ogarnął, choć trzeba przyznać, że i precyzja MPS-u była już na niższym poziomie (21-11). Po pierwszej odsłonie nie sądziliśmy, że może dojść do jakiegokolwiek zwrotu akcji. Po ataku Szymona Drzazgi oraz bloku Jakuba Nowaka, MPS wygrywał już 13-8 i wówczas nic nie wskazywało na to, że Staltest zdoła wstać z kolan. Skuteczne bloki Mikołaja Tempczyka były jednak ‘game-changerem’, po którym gracze Arkadiusza Kozłowskiego zdołali wrócić do gry i doprowadzić do wyrównania po 16. Od tego momentu do końca seta mieliśmy wyrównaną grę i walkę punkt za punkt, która skończyła się happy-endem dla underdoga spotkania (22-20). Kiedy gracze Staltestu uwierzyli, że rywala da się pokonać – w trzecim secie prezentowali się już naprawdę dobrze. W drugiej części seta prowadzili nawet 14-13. Mimo to MPS zdołał z czasem wyjść na prowadzenie 20-17. Kiedy wydawało się, że za chwilę postawią kropkę nad ‘i’, po raz kolejny ‘odpalił się’ świetnie dysponowany Mikołaj Tempczyk. Po kilku punktach środkowego to Staltest miał z czasem kilka piłek meczowych (21-20). Niestety dla nich MPS wrócił po chwili ‘z dalekiej podróży’ i to oni cieszyli się finalnie z wygranej.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Staltest Pomorze
MPS Volley








