20:00· 8 PAŹ, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Przed meczem naprawdę wierzyliśmy w to, że zespół ME Sulmin Volley jest w stanie wygrać seta. Za takim scenariuszem przemawiał fakt, że z kilkoma innymi ligowymi siłaczami im się udawało. Jako że Staltest Pomorze w obecnej kampanii zdążył już kilka razy zawieść, to szybko połączyliśmy klocki i z tego równania wyszedł nam wynik 2-1 dla Staltestu. Cóż - pomyliliśmy się, nie pierwszy raz w czwartkowy wieczór. Czy patrząc na to, jak wyglądał mecz można powiedzieć, że Sulmin był blisko? Na pewno nie w pierwszym secie rywalizacji, w którym faworyzowana ekipa błyskawicznie objęła prowadzenie bezwzględnie wykorzystując sporą liczbę błędów rywali (11-7). W dalszej części seta team Arkadiusza Kozłowskiego podkręcił jeszcze tempo i finalnie wygrał tę partię do 15. O ile w premierowej partii zespół z Sulmina nie miał podjazdu, to w środkowej odsłonie sytuacja wyglądała już zupełnie inaczej. Owszem, nadal optyczną przewagę mieli gracze w seledynowych strojach. Zespół z Sulmina nie odstępował jednak faworyzowanemu rywalowi na krok. Jakby tego było mało to właśnie oni weszli lepiej w seta, wychodząc na prowadzenie 6-3. Już po chwili Staltest doprowadził do wyrównania i w dalszej części niesieni naprawdę niezłą atmosferą i grą na totalnym luzie, zespół Arka Kozłowskiego wysunął się na prowadzenie 20-17. Dwa punkty Sulmina pod koniec seta nieco zakłamują obraz gry, bo nie mieliśmy absolutnie poczucia, że Staltest może to wypuścić. Trzeci set rozpoczął się obiecująco, a ME Sulmin Volley nie odpuszczał (8-8). Z czasem ich gra posypała się jednak jak domek z kart (15-9), a już po chwili Staltest cieszył się z bardzo ważnego kompletu punktów (21-16). Kojarzycie mema z trzema smoczymi głowami? Jednym z niepasujących elementów Sulmina w czwartkowy wieczór była właśnie ekipa ME, która śrubuje obecnie liczbę porażek z rzędu. Aktualnie licznik wskazuje już osiem. Nie jest dobrze.
Ładowanie wyników...















