21:30· 20 KWI, 2026
BOISKO #1
Podsumowanie
Po kilkunastu dniach przerwy Staltest Pomorze wrócił na parkiety Inter Marine SL3. Choć stroje piękne i nowe, to gra stara i brzydka, a kwestia strojów tu niczego nie zmieniła. Okej, zaczęliśmy z grubej rury, ale tu przecież nie ma co pudrować tej gry. Że niby ładnie, że niby się starali – ech, to nie dla nas. Przekonali się o tym niedawno gracze Team Spontan, na których wylało się prawdziwe szambo pomyj. Tymczasem ci wygrali za komplet punktów i dziś, przy równej liczbie rozegranych spotkań co DSGSA, są wiceliderem rozgrywek. No ale wiecie – Spontan to Spontan, jeszcze numer jakiś wywiną. Znamy ich zbyt długo. Dziś jednak nie czas na krytykę drużyny. W końcu zagrali tak, jak powinno grać się z ostatnią drużyną w ligowej tabeli. Rachu ciachu, Staltest w trzecioligowym piachu? Dużo na to wskazuje. Wczorajsza forma drużyny nie napawa optymizmem przed dalszą częścią sezonu. Wracając do meczu, to powiedzmy to sobie szczerze – trudno było szukać punktu zaczepienia. Choć do stanu 16-16 Staltest mógł mieć nadzieję na pozytywne zakończenie, to w końcówce popełnił kilka rażących błędów i w konsekwencji pięć kolejnych punktów zdobyli rywale. W drugim secie nie było już nawet nadziei. Już w połowie seta Spontan objął dwupunktowe prowadzenie 12-10, które z czasem zrobiło się jeszcze pokaźniejsze i w konsekwencji zespół Piotra Raczyńskiego wygrał tę partię do 15. Trzeci set miał być jednak dla nich testem dojrzałości, bo historycznie w takich momentach uwielbiali zawodzić. Tym razem stało się jednak inaczej. Choć do połowy seta kwestia wygranej pozostawała nierozstrzygnięta, to dalsza część była analogiczna do wydarzeń z pierwszej i drugiej odsłony. Precyzując – Staltest okazał się sprinterem, podczas gdy Spontan długodystansowcem (21-15).
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Staltest Pomorze
Team Spontan








