19:00· 28 PAŹ, 2020
BOISKO #3
Podsumowanie
Tak jak wspominaliśmy wielokrotnie, sytuacja w tabeli sprzed kilku kolejek nie była w kontekście drużyny Sprężystokopytnych & Kitku odzwierciedleniem ich prawdziwego potencjału. Przypomnijmy, że ekipa Kacpra Goszczyńskiego grała teoretycznie najtrudniejsze spotkania w pierwszej części sezonu. Jesteśmy dalecy od tego, aby przyznawać punkty jeszcze przed rozpoczęciem spotkania, ale nie dało się ukryć, że to ekipa S&K była zdecydowanym faworytem spotkania. Mimo to scenariusz, w którym ACTIVI zdobędą choćby punkt nie był wizją, po której przedstawieniu ludzie wytykaliby nas palcami i uznawali za płaskoziemców. Najbliżej zdobyczy punktowej gracze Artura Kurkowskiego byli w pierwszym secie. Do pewnego momentu drużyna ACTIVNYCH prowadziła w tej partii (10-8). Ktoś, kto śledził dotychczasowe spotkania obu ekip wiedział, że ta sytuacja może się za chwilę zmienić. Sprężystokopytnym w obecnym sezonie dość często zdarzały się sety, gdy to ich rywale mieli lepsze początki, po których drużyna S&K musiała się omen nomen ‘SPRĘŻYĆ’. Jeśli chodzi o ACTIVNYCH to również wielokrotnie oglądaliśmy już mecze, w których drużyna przez dłuższy moment nie mogła zrobić przejścia. Podobnie było i tym razem, kiedy S&K narzucili swoje tempo i wygrali tę partię do 14. Drugi set zaczął się od kolejnej zmory ACTIVNYCH – problemów z przyjęciem. Na zagrywce Michał Ryński siał w tym elemencie totalne spustoszenie wśród rywali i poniekąd ułożył tego seta od początku. W dalszej części nie było zaskoczenia i faworyzowana drużyna pewnie wygrała tę partię do 12. Ostatni set również nie był najlepszym w wykonaniu ACTIVNYCH. Tym razem na tapecie pojawiły się błędy własne. Po jednym z nich, ich rywale prowadzili już 16-8, co oznaczało, że można było powoli odtrąbić koniec meczu.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Sprężystokopytni & Kitku
ACTIVNI Gdańsk








