21:00· 25 MAR, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
Ależ to było dobre widowisko. Widowisko, które miało kilka twarzy. Te dobre dla obu drużyn oraz te, o których obie chciałyby jak najszybciej zapomnieć. Wtorkowe spotkanie było roller-coasterem sportowych emocji i wcale nie przesadzamy. Premierowa odsłona rozpoczęła się od bardzo dobrej gry ‘żółto-czarnych’, po której wyszli oni na prowadzenie 9-6. Z czasem gra się wyrównała, a Speednet zdołał złapać rywala przy stanie 16-16. W końcówce kolejny raz przewagę osiągnęli gracze Dariusza Kuny, którzy po nerwowej końcówce – wyszarpali wygraną w pierwszym secie (21-19). Środkowa odsłona była wyrównana (6-6), dopóki spustoszenia w szeregach Volleya swoją zagrywką nie wyrządził Jakub Perżyło. Po serii Speednetu przy zagrze wspomnianego przyjmującego – Speednet odskoczył rywalom na pięć punktów (12-7) i w dalszej części seta nie dał już sobie zrobić krzywdy (21-16). Początek trzeciego seta ułożył się dla ‘Różowych’ w najlepszy możliwy sposób. Po kapitalnym początku i kilku punktach środkowego – Pawła Kolana, Speednet rozpoczął tę partię od stanu…8-1. Wykończenie chwiejącego się rywala byłoby zbyt oczywiste. Zbyt nudne i przewidywalne. Zamiast tego ‘Programiści’ dopuścili do głosu swoich rywali, którzy rośli z każdą kolejną wymianą i w sobie tylko znany sposób doprowadzili do wyrównania po 18. Kiedy wydawało się, że na naszych oczach doszło właśnie do jednego z największych come-backów w historii niemal 3 tysięcy spotkań w Inter Marine SL3 – Speednet wziął sprawy w swoje ręce i po bardzo emocjonującej końcówce, to oni cieszyli się z wygranej. Wow – to był mecz przez wielkie M. To lubimy.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Speednet
Volley Gdańsk








