21:00· 10 CZE, 2020

BOISKO #2

1 : 2
18S121
21S217
26S328
Speednet
3Kacper Iwaniuk1531131
12Grzegorz Gnatek113920
2Łukasz Komar43112
20Marek Ogonowski13010
24Marcin Juszczak01000
91Adrian Płotka03000
Łącznie400223073
Volley Gdańsk
16Daniel Koska1631312
42Michał Pysz82620
4Jakub Roszyk23110
15Marcin Zdunek03000
Łącznie441223482
CENTRUM MECZOWE

Podsumowanie

Zostawmy już zapowiedzi, bo je zapewne zdążyliście już przeczytać. Sam mecz od początku był bardzo wyrównany. Wiecie jak to jest, nawet jeśli poziom sportowy i forma drużyn nie jest najwyższa to jeśli mecz jest wyrównany i zacięty, ogląda się go znacznie lepiej. Gdy dodamy do tego nutkę pikanterii w postaci kontrowersji to mamy już kawał meczu. Gdy spotkanie zmierza w kierunku zapisania się w historii SL3 jest już rewelacyjnie. Nie boimy się napisać, że uważamy ten mecz pod wieloma względami za najlepszy w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Rozemocjonowanych graczy obu drużyn słychać było w okolicy Wejherowa i istniało realne zagrożenie, że okoliczni mieszkańcy z Żabianki zadzwonią na policję, aby uprzejmie donieść, że mimo zakazu w Ergo Arenie odbywa się jakiś koncert. Zaczęło się dość niemrawo, emocje były budowane wprost proporcjonalnie do upływających minut, by na końcu doszło do prawdziwej erupcji wulkanu. Pierwszą odsłonę wygrał faworyt – Volley Gdańsk, który zdołał odjechać ‘Programistom’ w końcówce seta. Druga odsłona to ponownie walka o każdą piłkę. Wśród zawodników obu drużyn widać było ogromną determinację i poświęcenie. Symbolem tych słów stała się akcja przy stanie 10-10 gdy środkowy Speednetu – Grzegorz Gnatek, próbując obronić piłkę, która nieuchronnie zmierzała w okolice trybun, wbiegł z ogromną prędkością po schodkach i tylko sobie znanym sposobem zdołał ją odbić. Mimo, że jego koledzy nie zdołali zdobyć z tego punktu to moment ten był dość szczególny. Od tej sytuacji graczom Speednetu zaczęło wychodzić wszystko i zdołali wypracować sobie kilkupunktową przewagę, której już nie wypuścili i wygrali drugą partię do 17. Był to mniej więcej moment, w którym połowa składu miała już chrypę, po której ciężko było zrozumieć wypowiadane przez nich słowa. O wygranej musiał zadecydować trzeci set. Ten zaczęli lepiej Programiści i każdy punkt przybliżał ich w stronę wymarzonej wygranej. ‘Programiści’ wykorzystywali fakt, że w Volley coś się zacięło i stopniowo powiększali swoją przewagę. Każdy punkt zdobyty przez ‘Różowych’ sprawiał, że odnosiło się wrażenie, że hala zaraz eksploduje. To, co wyprawiał w środowy wieczór środkowy Grzegorz Gnatek było prawdziwym mistrzostwem świata. Gdy na tablicy wyników mieliśmy 14-9 trener drużyny Speednet – Mateusz Urbanowicz pokrzykiwał do swoich podopiecznych, że wystarczy zdobyć zaledwie siedem punktów. Wystarczyłoby, że drużyna grałaby od tego momentu punkt za punkt. Zadanie wydawało się tak proste, a równocześnie bardzo trudne. Tym bardziej, że po drugiej stronie siatki znajdował się Daniel Koska, który rozgrywał świetny mecz. Nie mylił się i jeśli piłka przeszła na stronę Volleya, można było być pewnym, że zaraz nastąpi egzekucja. Mimo, że Speednet roztrwonił sporą przewagę to w końcówce stanęli przed dwiema szansami na postawienie kropki nad ‘i’ i sprawienie, że dla Volleya licznik zwycięstw z rzędu biłby od nowa. Taki scenariusz był dla ‘Żółto-czarnych’ nie do zaakceptowania i po chwili to oni kilkukrotnie mieli piłki meczowe. Jeśli wydaje Wam się, że to koniec emocji to jesteście w ogromnym błędzie. To, co wydarzyło się przy stanie 27-26 dla Volley sprawiło, że emocje sięgnęły zenitu. Po ataku jednego z graczy Volley Gdańsk piłka poszybowała za linię ograniczającą boisko, co wywołało, po raz kolejny, fale sejsmiczne w Wejherowie. W tym momencie sędzia wskazał, że piłkę w bloku dotknął jeden z zawodników Speednetu i przyznał punkt dla Volleya, co wzbudziło bardzo duże oburzenie wśród ‘Programistów’. W tym momencie chcielibyśmy abyście dobrze nas zrozumieli w kontekście dalszych wydarzeń, które miały miejsce. Jako Redakcja i Organizator w jednym, przed pierwszym sezonem uznaliśmy, że nie będziemy ingerować w decyzje sędziowskie i konsekwentnie się tego trzymamy. Inna kwestia jest taka, że biegając z aparatem, dokładnie tej sytuacji nie widzieliśmy. Gdy Volley cieszył się już z wygranego meczu, nastąpiła bezprecedensowa sytuacja, w której sędzia, która zakończyła już swoje spotkanie podeszła do sędziego meczu i po konsultacji ten poprosił graczy Volley o powrót na boisko, zarządził bowiem powtórkę akcji. Patrząc na to z boku, nie zazdrościliśmy sędziemu, bowiem obojętnie jakiej decyzji by nie podjął, spotkałoby się to z ogromną krytyką jednej z drużyn. Ostatecznie, po chwili Przemysław Wawer zdobył punkt, który tym razem nie budził żadnych kontrowersji i Volley mogło się cieszyć z trzydziestego trzeciego zwycięstwa z rzędu! Niebywałe. Kończymy tę najdłuższą w historii naszej ligi relację wyrażając nadzieję, że podobnie emocjonujące spotkania jeszcze przed nami.

WYNIK

Ładowanie wyników...

TRANSMISJA
ZAWODNICY
ATAKUJĄCY
13pkt
3setów
4.33ataków/set
BLOKUJĄCY
3pkt
3setów
1bloków/set
ZAGRYWAJĄCY
2pkt
3setów
0.67as/set
TABELA PORÓWNAWCZA
Speednet
VS
Volley Gdańsk
65
MAŁE PUNKTY
66
30
ATAKI
34
7
BLOKI
8
3
ASY
2
22
BŁĘDY
25
0
BŁĘDY ZAGRYWKI
0
34
ATAKI RYWALI
30
8
BLOKI RYWALI
7
PUNKTY ZDOBYTE/BŁĘDY
Punkty zdobyte65
Błędy22

Punkty zdobyte66
Błędy25

Partner główny: Inter Marine Group
PARTNERZY