Podsumowanie
Już przed meczem było jasne, że dla obu drużyn środowe spotkanie będzie jednym z największych i najważniejszych meczów w historii. Nie ukrywamy, że wytypowanie faworyta było dla nas nie lada wyzwaniem. Problem z tym mieli sami typerzy w aplikacji, gdzie głosy na poszczególne drużyny rozkładały się mniej więcej po połowie. Ostatecznie, po kapitalnych wynikach w dwóch ostatnich meczach, postawiliśmy na Speednet. W mecz lepiej weszli jednak 'Tuffiki’, którzy na półmetku premierowej partii prowadzili 10-7. Przewaga trzech–czterech punktów utrzymywała się do samego końca i finalnie, dzięki dobrej skuteczności w ataku, zespół Tufi wygrał tę partię do 16. Środkowa odsłona to jednak zwrot akcji. Lepiej weszli w nią gracze Speednetu, którzy po bloku swojego kapitana – Macieja Miścickiego – wysunęli się na prowadzenie 9-4. Z czasem zaczęli jednak popełniać błędy, po których Tufi zdołało wyrównać na 9-9. Kiedy wydawało się, że szala zwycięstwa przechyla się na stronę Tufi, 'Programiści’ ruszyli z falą kolejnych ataków, które zapewniły im wyrównanie stanu rywalizacji (21-17). Decydujący o zwycięstwie set był wyrównany, ale tylko do stanu 5-5. Z czasem uwypukliła się przewaga Tuffików, którzy wygrali seta do 14, a cały mecz 2-1. To sprawia z kolei, że na jeden mecz przed końcem trzy drużyny mają po 14 punktów, a tylko jedna z nich zdoła się z tego wykaraskać. Grubo. Najciekawsza grupa spadkowa ever.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Speednet
Tufi Team








