Podsumowanie
W zapowiedziach przedmeczowych nie staraliśmy się nikogo czarować – napisaliśmy wprost, że będzie to pojedynek drużyn, które nie prezentują w obecnej edycji zbyt wysokiej formy. Tak czy siak dla obu ekip był to doskonały mecz na przełamanie. Choć lepiej rozpoczęli gracze Tufi Team, to Speednet błyskawicznie odrobił straty i chwilę po półmetku seta prowadził już 14-11. Po świetnej grze w obronie gracze Tufi Team zdołali doprowadzić w końcówce do wyrównania po 20 – po udanym ataku Mikołaja Skotarka oraz błędzie jednego z rywali z wygranej seta cieszyli się jednak 'Programiści’. Pierwszy set pokazał, że objęcie prowadzenia na początku nie jest zbyt dobrym prognostykiem, i w środkowej partii nie było inaczej. Choć gracze Speednetu rozpoczęli seta od prowadzenia 5-2, to w dalszej części – a jakże – po świetnej grze w obronie i z kontry gracze Tufi doprowadzili do wyrównania, a następnie objęli trzypunktowe prowadzenie 17-14. Choć Speednet podjął jeszcze rękawicę, ostatnie słowo należało do 'Tuffików’, którzy wygrali seta do 18. Osoby śledzące poczynania Tufi Team w obecnym sezonie wiedzą, że aż trzykrotnie przydarzyły im się sety zawstydzające – mowa o porażkach z BEemką do 11 oraz 9, a także z Szach-Matem do 11. Trzy przypadki to nie mało, a w czwartek zdarzył się czwarty i to zdaje się już być poważnym problemem, a nie tylko ciekawostką. Od początku finałowej partii lepiej wiodło się graczom Speednetu, którzy wykorzystali spore problemy w przyjęciu rywali i wysunęli się na prowadzenie 10-5. Jakby tego było mało, w dalszej części gracze Pawła Szafrana popełniali jeszcze bardzo dużo błędów, przez co mogli zapomnieć o wygranej meczu. A Speednet? Z pewnością wygrana pozwoli im złapać wiatr w żagle przed dalszą częścią sezonu.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Speednet
Tufi Team








