Podsumowanie
Nie ukrywamy, że wiele obiecywaliśmy sobie po starciu Speednetu z Tufi Team. Choć w naszych oczach faworytem był Speednet, to uznaliśmy, że Tufi Team może zawiesić poprzeczkę bardzo wysoko. Cóż, może i tak było ale tylko w pierwszym secie rywalizacji i to niepełnym. Bardzo mocny był z pewnością początek spotkania gdzie Tufi Team prezentowało się wybornie i w pełni zasłużenie prowadzili 9-6 czy z czasem nawet 16-12. Kiedy wydawało się, że wygrana premierowej partii przez beniaminka jest formalnością, coś w ich grze się zepsuło. Ledwo się obejrzeliśmy, a po kilku atakach Jakuba Perżyło, Speednet prowadził już 19-18 a następnie cieszył się z wygrania seta. Sytuacja z końcówki partii ‘złamała’ Tufi Team, które w dalszej części meczu prezentowała się o klasę gorzej versus to co oglądaliśmy na początku spotkania. Mówiąc precyzyjniej – byli gorszą wersją samych siebie. Oczywiście w drugim przypadku było zupełnie odwrotnie. Speednet przypominał na początku kilka płatków śniegu, które z czasem zamieniły się w lawinę. ‘Programiści’ rośli z każdą kolejną akcją mając ogromną przewagę w każdym elemencie. Ostatecznie środkowa partia to wysoka wygrana do 11. Trzecią odsłonę rozpoczęliśmy od stanu 5-5. Już po chwili dobra gra Speednetu oraz masa błędów ‘Tuffików’ sprawiły, że mieliśmy wynik 12-6 i zasadniczo, koniec emocji w meczu. Finalnie Speednet wygrał tę partię do 14, a cały mecz 3-0 i w doskonałych nastrojach opuszczali Ergo Arenę. Brawo!
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Speednet
Tufi Team








